Mikel Arteta ma powody do zadowolenia przed poniedziałkowym starciem na Villa Park. Bruno Guimaraes uporał się z urazem pachwiny i jest gotowy, by po raz pierwszy zaprezentować się w barwach Arsenalu w Premier League. Po pewnym zwycięstwie nad Coventry City na inaugurację sezonu, londyńczycy chcą podtrzymać passę i udowodnić, że ich ambicje sięgają samego szczytu.
Sytuacja kadrowa Arsenalu wygląda obiecująco, choć nie wszyscy są do dyspozycji trenera. Podczas konferencji prasowej Arteta potwierdził, że Guimaraes trenował z zespołem, ale sztab musiał ostrożnie dawkować mu obciążenia. „Potencjalnie jest dostępny. Musieliśmy zarządzać jego obciążeniem, aby w poniedziałek był w jak najlepszej kondycji do gry” – przyznał menedżer. Do kadry wraca także Ezri Konsa, który pali się do gry przeciwko swojemu byłemu klubowi. Arteta podkreślił, że nie ma obaw o jego postawę, znając świetnie osobowość zawodnika. Wciąż jednak poza grą pozostają William Saliba oraz Jurrien Timber, przy czym ten drugi ma szansę na powrót jeszcze przed przerwą reprezentacyjną.
Według zagranicznych doniesień Arsenal wyjdzie na boisko w ustawieniu 4-3-3, a między słupkami stanie David Raya. Linię obrony mają stworzyć Ben White, Cristhian Mosquera, Gabriel Magalhaes oraz Riccardo Calafiori, co oznacza, że Konsa prawdopodobnie rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. W środku pola kibice ponownie powinni zobaczyć młody talent, Mylesa Lewisa-Skelly’ego, u boku Declana Rice’a i Martina Odegaarda. Za zdobywanie bramek odpowiedzialny będzie Kai Havertz, wspierany na skrzydłach przez Bukayo Sakę oraz Christosa Tzollisa. Guimaraes, mimo powrotu do zdrowia, ma być na ten moment opcją rezerwową, gotową do wejścia w drugiej połowie.
Atmosfera w obozie „Kanonierów” jest wyjątkowo bojowa po udanym początku kampanii 2026/27. Zespół przystępuje do meczu z Aston Villą po dziesięciu dniach przerwy, co pozwoliło sztabowi na dopracowanie detali taktycznych. Poniedziałkowy wieczór w Birmingham będzie jednak pierwszym tak poważnym sprawdzianem wyjazdowym dla podopiecznych Artety, którzy muszą poradzić sobie z presją na stadionie rywala, by utrzymać stuprocentową skuteczność w tabeli.
