Guille Fernández oficjalnie żegna się ze stolicą Katalonii w ostatnim dniu okna transferowego. 18-letni pomocnik, uznawany za jeden z największych talentów akademii, zdecydował się na przenosiny do RCD Mallorca, szukając regularnej gry na poziomie seniorskim. Decyzja zapadła po chłodnej analizie szans na przebicie się do składu prowadzonego przez Hansiego Flicka, gdzie konkurencja w środku pola okazała się zbyt silna.
Klub z Majorki, który niedawno musiał pogodzić się ze spadkiem do Segunda División, przedstawił młodzieżowemu reprezentantowi Hiszpanii projekt, w którym ma on odgrywać kluczową rolę. To właśnie ta wizja przekonała zawodnika oraz jego rodzinę do przeprowadzki na Estadi Mallorca Son Moix. Barcelona w oficjalnym komunikacie podziękowała piłkarzowi za lata profesjonalizmu, życząc mu powodzenia w nowym etapie kariery, jednocześnie potwierdzając osiągnięcie pełnego porozumienia między stronami.
Szczegóły finansowe tej operacji ujawnił insider Ferran Martinez, wskazując na precyzyjne zabezpieczenia ze strony Dumy Katalonii. Mallorca zapłaciła 2,2 miliona euro za 60 procent praw do zawodnika, podczas gdy pozostałe 40 procent zachowała Barcelona. Co istotne dla przyszłości pomocnika, Blaugrana zagwarantowała sobie prawo pierwokupu oraz opcję odkupu, co pozwala im zachować kontrolę nad dalszym rozwojem Fernándeza w nowym otoczeniu.
Ruch ten wpisuje się w szerszą politykę transferową klubu z Balearów, który mimo gry na zapleczu elity, stara się pozyskiwać utalentowanych graczy z największych marek. Oba te transfery pokazują, że klub z Majorki staje się atrakcyjnym miejscem dla młodych graczy, którzy nie mogą liczyć na minuty w pierwszym zespole z Camp Nou.
