Pewne jest to, że Górnik Zabrze zagra z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza w innym składzie niż w dwóch pierwszych meczach rundy wiosennej, bo za cztery żółte kartki pauzować będzie Rafał Janicki, ale niewykluczone, że trener Michał Gasparik będzie chciał zaskoczyć szkoleniowca rywali również zmianą ustawienia taktycznego i kolejnymi roszadami personalnymi, co Słowak praktykował już jesienią. Z różnym skutkiem. [Artykuł aktualizowany]
Górnik Zabrze rundę wiosenną rozpoczął od derbowego zwycięstwa z Piastem Gliwice (2:1) oraz porażki w prestiżowym meczu z Lechem Poznań (0:1), aktualnym mistrzem Polski. W starciu z "Kolejorzem" zespół "Trójkolorowych" stracił nie tylko gola i trzy punkty, ale też wspomnianego Rafała Janickiego oraz prawdopodobnie Kamila Lukoszka (kontuzja). W spotkaniach tych pierwsze występy dla 14-krotnych mistrzów Polski w sezonie 2025/2026 zaliczyło aż sześciu zawodników, którzy dołączyli do drużyny zimą lub powrócili do gry po kontuzjach.
ℹ️ Kamil Lukoszek w ostatnim meczu #GÓRLPO doznał urazu stawu ramiennego. Zawodnik przechodzi obecnie badania diagnostyczne, po których rozpocznie proces rekonwalescencji. pic.twitter.com/PAG1OFRsut
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) February 10, 2026
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że w nowym roku trener Michal Gasparik ma do dyspozycji szerszą, lepiej zbilansowaną oraz bardziej jakościową pod względem umiejętności i doświadczenia kadrę, ale potrzeba mu jeszcze czasu, żeby to wszystko na nowo poukładać. Na początku swojej przygody w Górniku Zabrze słowacki szkoleniowiec sporo rotował i szukał najlepszych rozwiązań. Wystarczy przypomnieć, że Ousmane Sow rozpoczynał sezon jako zmiennik, a od pierwszej minuty zagrał dopiero z GKS-em Katowice w szóstej kolejce. Czy podobnie może wyglądać początek nowego roku? Wiele na to wskazuje.
Już w drugiej połowie meczu z Lechem Poznań sztab szkoleniowy Górnika Zabrze zdecydował się na ustawienie z dwoma napastnikami (Borisław Rupanow zastąpił Michała Rakoczego i zagrał razem z Sondre Lisethem), ale na powtórkę tego wariantu podczas meczu w Niecieczy nie należy się raczej nastawiać. Trener Marcin Brosz preferuje ustawienie z trójką stoperów (1-3-4-3 w fazie ataku oraz 1-5-4-1 w fazie obrony), a trener Gasparik lubi ustawiać swoją drużynę pod przeciwnika, starając się wytrącić rywalowi największe atuty. Tak było między innymi podczas wyjazdowych meczów z Cracovią oraz Koroną Kielce, zremisowanych ostatecznie 1:1, kiedy to Słowak Matus Kmet grał jako fałszywy skrzydłowy.
Gdyby trener Michal Gasparik chciał pójść w poniedziałek na łatwiznę, to w miejsce pauzującego za kartki Rafała Janickiego wstawiłby Kryspina Szcześniaka, a jedyny dylemat dotyczyłby obsady pozycji wysuniętego napastnika, bo Borisław Rupanow na wiosnę dał drużynie więcej niż Sondre Liseth, choć obaj nie otworzyli jeszcze worka z liczbami w 2026 roku. Ale to nie do końca w stylu słowackiego szkoleniowca. Spodziewamy się powrotu do ustawienia hybrydowego z fałszywym prawoskrzydłowym (1-4-3-3 w ataku i 1-5-4-1 w obronie). Zwłaszcza, że pozwoliłoby ono na przesunięcie Maksyma Chłania z prawego na lewe skrzydło, gdzie Ukrainiec czuje się najlepiej, i dodałoby centymetrów do wyjściowej jedenastki, które w starciu ze "Słoniami" mogą być szczególnie istotne.
W takim wariancie taktycznym w wyjściowym składzie Górnika Zabrze na mecz z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza znalazłoby się najprawdopodobniej miejsce dla Pawła Olkowskiego oraz Pawła Bochniewicza. Pierwszy zająłby miejsce na prawej stronie w roli fałszywego skrzydłowego, który w fazie defensywnej zająłby pozycję na prawej flance pięcioosobowej obrony, a drugi funkcjonowałby jako kierownik całej defensywy. Odbyłoby się to najpewniej kosztem Michala Sacka oraz Brandona Dominguesa. Wyjściowa jedenastka mogłaby wyglądać tak: Marcel Łubik - Erik Janża, Josema, Paweł Bochniewicz, Kryspin Szcześniak - Lukas Ambros, Patrik Hellebrand, Jarosław Kubicki (Lukas Sadilek) - Maksym Chłań, Borisław Rupanow (Sondre Liseth), Paweł Olkowski. O ile wszyscy gracze byliby do dyspozycji, a z tym ostatnio bywało różnie. Po pauzie kartkowej wraca Lukas Ambros, ale przy Jarosławie Kubickim trzeba postawić znak zapytania.
Na pierwszy rzut oka liczba roszad personalnych i taktycznych wydaje się ryzykowna, ale w tym kontekście trzeba pamiętać o dwóch faktach. Po pierwsze i najważniejsze, Olkowski i Bochniewicz to zawodnicy niezwykle doświadczeni, którzy nie potrzebują pół roku, żeby zaadaptować się do nowej roli. Po drugie, przed piłkarzami Górnika Zabrze wyjątkowo długi mikrocykl treningowy przed potyczką o ligowe punkty, bo mowa aż o sześciu dniach i takiej samej liczbie jednostek treningowych. Dla porównania, przed starciem z Lechem Poznań były zaledwie trzy.
Tydzień do meczu! 🗓️
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) February 9, 2026
PON. 🆓
WT. ⚽️
ŚR. ⚽️
CZW. ⚽️
PT. ⚽️
SB. ⚽️
ND. ⚽️ 🚌
PON. 🆚 #BBTGÓR#JesteśmyGórnikZabrze pic.twitter.com/hJT54wdgVK
Jaki ostatecznie wariant taktyczny i personalny na wyjazdowy mecz Górnika Zabrze z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza wybierze trener Michal Gasparik? Mądrzejsi będziemy w piątek, najdalej w sobotę. Sam Słowak podkreśla, że zawodnicy poznają wyjściową jedenastkę z dwu-trzydniowym wyprzedzeniem, a ostatnie treningi w ramach mikrocyklu podporządkowane są zgrywaniu podstawowego składu i ćwiczeniu w takim zestawienie ofensywnych i defensywnych elementów gry. Druga jedenastka imituje natomiast zachowania rywala wychwycone podczas analizy.
Przypominamy, że mecz Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Górnik Zabrze będzie ostatnim spotkaniem 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy i odbędzie się dopiero w poniedziałek 16 lutego o godzinie 19:00. W rundzie jesiennej "Trójkolorowi", pomimo miażdżącej przewagi, przegrali sensacyjnie 0:1. Paradoksalnie rewanż może okazać się łatwiejszy dla 14-krotnych mistrzów Polski, bo ekipa Marcina Brosza zdecydowanie częściej punktuje na wyjazdach niż u siebie, gdzie zdobyła tylko 8 punktów (2 zwycięstwa, 2 remisy, 6 porażek).
