Wiktor Nowak w ciągu kilkunastu miesięcy przeszedł drogę od transferu za około 18 tys. euro do zawodnika, przy którego nazwisku pojawia się już kwota 20 mln euro. Górnik Zabrze zdążył na nim świetnie zarobić, ale dziś może tylko patrzeć, jak wartość sprzedanego latem pomocnika rośnie w zawrotnym tempie.
Nowak trafił do Górnika latem 2025 roku ze Znicza Pruszków. Zabrzanie zapłacili za niego około 18 tys. euro, ale pomocnik nie zdążył nawet zadebiutować w oficjalnym meczu. Od razu został wypożyczony do Wisły Płock.
Tam zrobił pierwszy duży krok. W Ekstraklasie rozegrał ponad 30 spotkań, zdobył pięć bramek i zanotował asystę. Po sezonie wrócił formalnie do Górnika, lecz przy Roosevelta długo nie został.
Latem 2026 roku Slavia Praga zapłaciła za niego 2,4 mln euro. Dopiero właśnie w Pradze jego wartość zaczęła rosnąć naprawdę gwałtownie. Nowak wszedł do ligi bez okresu przejściowego i po dziewięciu występach miał już pięć goli oraz asystę.
Do tego doszły występy w reprezentacji Polski, które tylko zwiększyły zainteresowanie 22-letnim pomocnikiem.
Aktualnie mówi się, że w Slavii potencjalną przyszłą sprzedaż Nowaka widzi się na poziomie co najmniej 20 mln euro. Nie jest to oficjalna klauzula ani formalna wycena, ale dobrze pokazuje skalę jego progresu.
Jeszcze niedawno kosztował około 18 tys. euro. Rok później Górnik sprzedał go za 2,4 mln, a dziś jego klub liczy już na wielokrotnie większą kwotę. Wicemistrz Polski niewątpliwie zrobił na Nowaku znakomity interes, ale tempo, w jakim rośnie jego wartość po odejściu do Czech, może pozostawiać też pytanie, czy nie dało się zarobić jeszcze więcej.

