Letnie okienko transferowe to czas wielkich emocji, a na horyzoncie rysuje się prawdziwa saga z udziałem argentyńskiego defensora. Real Madryt, chcąc zażegnać problemy w obronie, skierował swój wzrok na Cristiana Romero, kluczowego zawodnika Tottenhamu. Szykuje się zacięta walka o podpis zawodnika, w której na stół rzucone zostaną nie tylko miliony euro, ale i obietnice sportowej chwały.
W skrócie:
- Real Madryt jest poważnie zainteresowany Cristianem Romero i ma zamiar złożyć konkretną ofertę, a transfer jest priorytetem dla nowego menedżera, Xabiego Alonso.
- Tottenham wycenił swojego obrońcę na 70 milionów euro, co Real uważa za kwotę zawyżoną, ale słaby sezon może zmusić "Koguty" do sprzedaży.
- Sam zawodnik, choć szczęśliwy w Londynie, jest otwarty na przenosiny na Santiago Bernabéu i według niektórych źródeł wyraził chęć odejścia.
Forteca w Madrycie czy złota klatka w Londynie?
Real Madryt nie zamierza dłużej czekać. Po sezonie, w którym defensywa była wskazywana jako główny powód braku triumfu w La Liga i Lidze Mistrzów, "Królewscy" chcą złapać byka za rogi. Ich celem numer jeden stał się Cristian Romero. To nie jest przelotne zauroczenie – madrycki gigant obserwował Argentyńczyka już zeszłego lata, ale teraz zainteresowanie ma przerodzić się w konkretne działania. Nowy menedżer, Xabi Alonso, jest wielkim fanem talentu Romero i widzi w nim idealnego kandydata do wzmocnienia obrony.
Alonso preferuje ustawienie z trójką środkowych obrońców, co sprawia, że pozyskanie stopera klasy premium jest dla niego absolutnym priorytetem. Real postrzega Romero jako "okazję rynkową", a jego połączenie z Antonio Rüdigerem miałoby stworzyć fundament pod przyszłe trofea. Jest jednak jeden problem: cena. Tottenham zażądał 70 milionów euro, co w Madrycie uznano za kwotę "nadmierną".
Spurs rzucają miliony na stół, ale Bernabéu kusi
Tottenham doskonale zdaje sobie sprawę, jak cennym aktywem jest Romero. Dlatego też klub z Londynu przygotowuje dla niego propozycję nowego, długoterminowego kontraktu, który uczyniłby go jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy w zespole. To wyraźny sygnał: chcemy cię zatrzymać za wszelką cenę. Sęk w tym, że pieniądze to nie wszystko. Choć źródła podają, że Romero jest szczęśliwy w Tottenhamie i kluczowy dla ich planów związanych z Ligą Mistrzów, jednocześnie sugerują, że byłby otwarty na przeprowadzkę, gdyby tylko na stole pojawiła się oficjalna oferta z Madrytu.
Co więcej, niektóre doniesienia, jak te z Fichajes i TEAMtalk, idą o krok dalej, twierdząc, że Argentyńczyk już wyraził chęć opuszczenia Tottenhamu. Po rozczarowującym sezonie "Koguty" mogą mieć nóż na gardle. Jeśli nie odniosą sukcesu w europejskich pucharach, przekonanie Romero do pozostania będzie graniczyło z cudem, a klub "będzie miał niewielki wybór i będzie musiał pozwolić mu odejść". Oferty przekraczające 60 milionów funtów będą podobno brane pod uwagę.
