Juventus uratował szanse na Ligę Mistrzów po dramatycznym powrocie w meczu z Romą, ale sytuacja obu klubów pozostaje krytyczna. W walce o elitę uczestniczą także Como oraz Atalanta. Brak awansu do czołowej czwórki zdeterminuje letnie działania na rynku transferowym i zmusi dyrektorów sportowych do całkowitej zmiany strategii.
Rzymianie stoją przed widmem wyprzedaży kluczowych zawodników, aby sfinansować nowe wzmocnienia i spełnić wymogi Finansowego Fair Play. Mile Svilar oraz Evan N’Dicka mogą przynieść klubowi ogromny zysk, ponieważ trafili do stolicy Włoch za darmo. Na liście piłkarzy, którzy mogą zostać spieniężeni, znajdują się także Wesley, Matias Soulé oraz Manu Koné. Sprzedaż jednego lub dwóch z nich jest niemal pewna, jeśli klub nie zagra w Champions League.
Koniec marzeń o wielkich nazwiskach w Turynie
Sytuacja Juventusu wygląda inaczej, ale równie niepokojąco. Brak wpływów rzędu 60-70 mln euro z gry w Europie przekreśli szanse na głośne transfery. Sprowadzenie Sandro Tonalego już teraz jest trudnym zadaniem, a bez awansu stanie się niemożliwe. Podobnie wygląda sytuacja z Bernardo Silvą i Leonem Goretzką. Gwiazdy tego formatu nie dołączą do zespołu, który nie rywalizuje w najważniejszych rozgrywkach kontynentalnych. Wynik sportowy wpłynie też na losy walki o Marcosa Senesiego.
Alternatywną drogą dla Romy pozostaje triumf w Lidze Europy, co zagwarantowałoby im miejsce w elicie bez względu na pozycję w lidze. Juventus od lat nie wypadł z czołówki, chyba że działo się to przez kary punktowe. Obecnie turyńczycy prezentują poziom poniżej oczekiwań i potencjału, co czyni ich najmniej zasłużonymi kandydatami do awansu wśród wszystkich walczących ekip. Ostateczna tabela Serie A zdefiniuje przyszłość obu utytułowanych marek.
