Atletico Madryt oraz Real Madryt wyrastają na głównych faworytów w wyścigu o podpis Cristiana Romero, środkowego obrońcy Tottenhamu. Jak donoszą media, argentyński defensor może zmienić barwy klubowe za kwotę znacznie niższą, niż pierwotnie zakładano.
Sytuacja wokół kapitana Tottenhamu nabiera tempa, ponieważ kwota odstępnego ma wynosić około 60 mln euro zamiast wcześniej prognozowanych 70 mln euro. Taka obniżka natychmiast postawiła w stan gotowości najsilniejsze kluby Europy. Diego Simeone od dawna podziwia rodaka i widzi w nim idealne wzmocnienie defensywy Atletico Madryt. Romero jest uznawany za jednego z niewielu liderów w zespole z Londynu, który zmaga się z brakiem stabilizacji formy w obecnym sezonie Premier League.
Walka gigantów o podpis Romero
Real Madryt również bacznie obserwuje sytuację zawodnika, szukając opcji na odświeżenie swojej linii obrony. Królewscy doceniają profil Argentyńczyka, który wchodzi w najlepsze lata swojej kariery. Do gry o piłkarza włączył się także Manchester United. Czerwone Diabły analizują wzmocnienia defensywne na przyszły sezon, co budzi dodatkowy niepokój u władz Tottenhamu. Brak przekonującego projektu sportowego w Londynie może skłonić zawodnika do poszukiwania nowych wyzwań w LaLiga lub u ligowego rywala.
Tottenham stoi przed trudnym zadaniem utrzymania swojego kluczowego gracza, którego agresja i opanowanie przy piłce są trudne do zastąpienia. Ewentualny spadek klubu z Londynu lub dalsza niestabilność sportowa sprawią, że pozycja negocjacyjna Spurs drastycznie osłabnie. Jeśli kilka potężnych marek jednocześnie przystąpi do licytacji, a cena faktycznie okaże się niższa od rynkowej, transfer może zostać sfinalizowany bardzo szybko. Przyszłość Romero zależy teraz od ambicji klubu oraz wyników w nadchodzących miesiącach.
