Andoni Iraola wyrasta na głównego faworyta do objęcia posady menedżera Chelsea. Hiszpański szkoleniowiec wyprzedził konkurencję i jest obecnie najbliżej przeprowadzki na Stamford Bridge. Jak donoszą media, Manchester United pozostaje w tyle w wyścigu o podpis 43-letniego taktyka.
Sytuacja w Londynie jest napięta po tym, jak klub zwolnił Liama Roseniora. Anglik stracił pracę po piątej z rzędu ligowej porażce, co zmusiło właścicieli do natychmiastowej reakcji mimo wcześniejszych deklaracji o wsparciu. Na liście kandydatów wciąż widnieją nazwiska Xabiego Alonso oraz Cesca Fabregasa, ale to właśnie Iraola stał się priorytetem dla władz The Blues. Hiszpan potwierdził już odejście z Bournemouth po zakończeniu sezonu, a jego miejsce w obecnym klubie zajmie Marco Rose, znany z pracy w Borussii Dortmund i Lipsku.
Walka o autonomię i presja czasu
Manchester United bacznie obserwuje sytuację Iraoli, ale klub z Old Trafford wciąż nie podjął ostatecznej decyzji co do swojej przyszłości. Michael Carrick nadal jest brany pod uwagę jako stały menedżer, jednak zwlekanie Czerwonych Diabłów może sprawić, że Chelsea sfinalizuje rozmowy pierwsza. Iraola jest znany z twardych wymagań dotyczących decyzyjności i autonomii w pracy. Przykłady Enzo Mareski i Roseniora pokazują, że właściciele Chelsea lubią ingerować w sprawy boiskowe i pozaboiskowe, co może być główną przeszkodą w negocjacjach z 43-letnim strategiem.
Jeśli obie strony wypracują porozumienie w kwestiach taktycznych i strategicznych, kontrakt może zostać podpisany w najbliższym czasie. Czas działa na korzyść Chelsea, która chce uniknąć ewentualnego ataku ze strony Manchesteru United w ostatniej chwili. Iraola nie zamierza czekać w nieskończoność na ruch ze strony United, co stawia londyńczyków w uprzywilejowanej pozycji. Kluczowe dla powodzenia tej misji będzie zapewnienie Hiszpanowi odpowiedniej władzy w szatni, której ten bezwzględnie wymaga od swoich pracodawców.
