Chema Andres wzbudza ogromne zainteresowanie czołowych klubów Premier League po przełomowym sezonie w Stuttgarcie. Arsenal, Manchester City i Manchester United bacznie obserwują sytuację 20-letniego pomocnika.
Real Madrid sprzedał zawodnika do Niemiec za zaledwie 2 miliony funtów, ale zachował pełną kontrolę nad jego przyszłością. Hiszpański klub stosuje sprawdzony model, który wcześniej objął Nico Paza oraz Jacobo Ramona. Dzięki niskiej kwocie odkupu Madryt może w każdej chwili sprowadzić pomocnika z powrotem za niewielkie pieniądze. To stawia gigantów z Anglii w trudnym położeniu, ponieważ Real Madryt zamierza utrzymać podobne warunki przy ewentualnym kolejnym transferze piłkarza do nowego zespołu.
Manchester United rozważa rezygnację z transferu, jeśli warunki narzucone przez Real Madryt nie ulegną zmianie. Klub z Old Trafford posiada szeroką listę celów i nie chce godzić się na układ, który daje Hiszpanom tak dużą władzę nad zawodnikiem. Podobne wątpliwości mają Arsenal oraz Manchester City. Oba kluby dysponują już klasowymi graczami na pozycji defensywnego pomocnika, więc wizja posiadania w kadrze gracza z klauzulą odkupu dla Realu Madryt wydaje się dla nich mało atrakcyjna.
Sam Chema Andres skupia się obecnie na grze dla Stuttgartu, gdzie stał się kluczowym ogniwem pierwszego składu. Choć 20-latek widzi szansę na dalszy rozwój w silniejszym klubie, na razie cieszy się z postępów poczynionych w Bundeslidze. Real Madryt jest gotowy pozwolić mu na przeprowadzkę do Premier League, ale tylko pod warunkiem zachowania prawa do powrotnego transferu. Taka postawa madrytczyków sprawia, że angielscy giganci mogą ostatecznie wycofać się z wyścigu o podpis utalentowanego Hiszpana.
