Carlos Alcaraz wraca do rywalizacji w Cincinnati Open w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach. Choć Hiszpan pauzował od kwietnia z powodu urazu nadgarstka, właśnie wyprzedził Alexandra Zvereva i odzyskał fotel wicelidera rankingu ATP. Wszystko dzięki nietypowej zmianie w kalendarzu rozgrywek.
Awans na drugie miejsce w zestawieniu stał się możliwy, ponieważ turniej Canadian Open został przesunięty o tydzień. W efekcie Alexander Zverev stracił 360 punktów wywalczonych w 2025 roku, podczas gdy Alcaraz, który wówczas nie startował, zachował swój dorobek. Obecnie Hiszpan ma 8160 punktów, wyprzedzając Niemca o zaledwie 70 oczek. Ta drobna różnica ma jednak kolosalne znaczenie dla układu sił w nadchodzącym turnieju w Cincinnati.
Strategiczny przywilej w drodze po tytuł
Dzięki powrotowi na pozycję numer dwa, Alcaraz zostanie rozstawiony w Cincinnati z „dwójką”. To oznacza, że uniknie konfrontacji z liderem rankingu, Jannikiem Sinnerem, aż do ewentualnego finału. Taki układ drabinki jest potężnym ułatwieniem dla zawodnika, który nie grał w oficjalnym meczu od pięciu miesięcy. Hiszpan musi jednak zachować czujność, ponieważ w Cincinnati broni pełnej puli 1000 punktów za ubiegłoroczne zwycięstwo.
Mimo że Zverev prawdopodobnie odrobi stratę punktową podczas zmagań w Kanadzie, oficjalna lista zgłoszeń do Cincinnati Open powstaje wcześniej. To gwarantuje Alcarazowi łatwiejszą ścieżkę w początkowych rundach. Kibice z niepokojem śledzili doniesienia o jego zdrowiu, ale nagrania z treningów pokazują, że gwiazdor uderza piłkę z dużą siłą. Po opuszczeniu Roland Garros i Wimbledonu, turnieje w Cincinnati oraz US Open będą dla niego kluczowym testem formy.
