Eddie Howe nie zamierza długo pozostawać bez pracy, a jego odejście z Newcastle United wywołało natychmiastowe poruszenie w czołówce Premier League. Anglik, który wyciągnął zespół z dna tabeli i doprowadził do Ligi Mistrzów oraz pierwszego trofeum od dekad, jest postrzegany jako menedżer elitarny. Jak zauważa Jamie Redknapp, jego dostępność nakłada ogromną presję na trenerów, którzy nie zaczną sezonu wystarczająco dobrze.
Manchester United jawi się jako najbardziej oczywisty kierunek, jeśli Michael Carrick nie zdoła szybko przekonać do siebie władz klubu z Old Trafford. Howe był już wcześniej łączony z tą posadą, a jego umiejętność wprowadzania porządku tam, gdzie oczekiwania przerastają rzeczywistość, jest dla United niezwykle kusząca. „Każdy topowy klub będzie mu się przyglądał w najbliższych miesiącach. Eddie to elitarny menedżer, a takich nie ma wielu” — ocenił Jamie Redknapp.
Londyn lub Liverpool? Stylistyczne dopasowanie i wielkie ambicje
Tottenham Hotspur może okazać się najbardziej naturalnym wyborem pod względem stylu gry. Klub wydał fortunę na transfery i jeśli Roberto De Zerbi nie wprowadzi zespołu do europejskich pucharów, Howe stanie się kandydatem numer jeden. W Londynie nie musiałby budować wszystkiego od zera, co przy jego zdolności do rozwijania zawodników mogłoby uczynić Spurs niezwykle groźnym rywalem dla reszty stawki. Władze klubu chcą uniknąć walki o utrzymanie, co przy słabym starcie wymusi radykalne decyzje.
Trzecią opcją jest Everton, który po przeprowadzce na nowy stadion szuka stabilizacji i tożsamości. Jeśli David Moyes nie utrzyma tempa z poprzedniego sezonu, Howe może przejąć ten długofalowy projekt. Jego doświadczenie z Newcastle pokazuje, że potrafi przeprowadzić klub przez trudną transformację. Howe zostawił po sobie w Newcastle zdrowszą kulturę pracy i dowód na to, że potrafi wygrywać pod presją, co czyni go idealnym kandydatem dla każdego z tych trzech zespołów.
