Jadon Sancho otrzymał od Getafe ofertę kontraktu do czerwca 2027 roku, choć proponowane warunki finansowe są dalekie od jego wcześniejszych zarobków – wynika z doniesień. Anglik rozważa przeprowadzkę do Hiszpanii, jednak przed podjęciem decyzji chce spotkać się z trenerem José Bordalásem.
Według Fichajes umowa miałaby być warta łącznie około 400 tys. euro, co odpowiada mniej więcej 10 tys. funtów tygodniowo. W Manchesterze United Sancho zarabiał około 250 tys. funtów tygodniowo, więc oferta Getafe oznaczałaby obniżkę pensji o 96 proc. Skrzydłowy odszedł z United jako wolny zawodnik i szuka nowego klubu. Ma 26 lat, a oferta Getafe mogłaby dać mu szansę na powrót do jednej z czołowych lig europejskich.
Sancho chce poznać plan Bordalása
Rozmowa z Bordalásem może zadecydować o tym, czy Sancho przyjmie propozycję. Piłkarz chce wiedzieć, jaką rolę odgrywałby w zespole i jak często pojawiałby się na boisku, bo w ostatnich sezonach miał problem z regularnymi występami. Getafe szuka dodatkowych opcji na skrzydłach, a Sancho może grać po obu stronach. Zespoły Bordalása wymagają intensywności, dyscypliny i zaangażowania w tyłach, więc Anglik musiałby pokazać, że potrafi pracować dla drużyny także bez piłki.
Sancho przeniósł się z Borussii Dortmund do Manchesteru United w 2021 roku za około 85 mln euro, ale nie spełnił oczekiwań związanych z tak kosztownym transferem. Późniejsze epizody w Dortmundzie, Chelsea i Aston Villi również nie zapewniły mu stabilizacji na dłużej. W sezonie 2025/26 rozegrał 39 meczów dla Aston Villi, która nie zdecydowała się zatrzymać go na stałe.
Getafe nie jest jedynym zainteresowanym klubem. Sytuację Sancha mają monitorować także dwa zespoły ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Sokoor Al Arab i Arabian Falcons, mogące zaproponować mu znacznie lepsze warunki finansowe. Jeśli zarobki będą najważniejsze, oferta Getafe raczej nie będzie dla niego najkorzystniejsza. Przejście do LaLigi mogłoby jednak stworzyć szansę na regularne występy i odbudowę pozycji w europejskiej piłce. Ostatecznie wszystko zależy od tego, czego Sancho szuka na kolejnym etapie kariery: jeśli wciąż wierzy, że może grać na najwyższym europejskim poziomie, oferta Getafe staje się interesującą opcją. Nie potrzebuje koniecznie prestiżowego klubu, lecz trenera, który zechce na niego stawiać, oraz drużyny zapewniającej grę. Kolejny sezon poza rytmem meczowym jeszcze bardziej utrudniłby mu odbudowę reputacji, a skromna pensja nie przekreśla dużej szansy sportowej.