Szkoleniowiec Nils Frederiksen przekazał najnowsze informacje dotyczące stanu zdrowia zawodników. Jednocześnie musiał nieco zmienić swoje wcześniejsze zapowiedzi o powrocie kluczowych postaci do pełnej dyspozycji przed nadchodzącym meczem z Motorem Lublin.
Mimo wcześniejszych optymistycznych prognoz, wtorkowe zajęcia przyniosły korektę planów sztabu medycznego i trenerskiego. W środowych zajęciach widziano Mateusza Skrzypczaka oraz Gisliego Thordarsona realizujacych wyłącznie programy indywidualne.
Choć w miniony tydzień mówiono o momencie zwrotnym dla Skrzypczaka, Niels Frederiksen podczas spotkania z mediami ostudził oczekiwania, stwierdzając, że jeszcze jest za wcześnie na włączenie tego zawodnika do zajęć z całym zespołem. Podobny status utrzymuje Thordarson, co pozostaje w zgodzie z wcześniejszymi diagnozami trenera, który już przed spotkaniem z Legią Warszawa prognozował jego absencję w kilku nadchodzących meczach.
Pozytywne wiadomości dla kibiców Lecha płyną natomiast z obserwacji pozostałej części grupy, która jest w pełni gotowa do rywalizacji z Motorem Lublin. Najistotniejszym faktem jest brak nowych urazów po wymagającym starciu z Legią Warszawa.
Do regularnych obciążeń powrócił Antonio Milić, który już w poprzednim cyklu sygnalizował gotowość, jednak dopiero teraz pracuje z drużyną bez żadnych ograniczeń. Jak wyjaśnił Frederiksen, w ubiegłym tygodniu Chorwat wszedł na maksymalne obroty dopiero bezpośrednio przed meczem, co wpłynęło na wybór wyjściowej jedenastki.
Obecnie Milić trenuje bez jakiejkolwiek taryfy ulgowej, co zwiększa pole manewru sztabowi szkoleniowemu „Kolejorza”.
Wszystko wskazuje na to, że Lech w końcówce sezonu będzie mógł liczyć na większość swoich podstawowych piłkarzy. Aktualny lider Ekstraklasy zagra z Motorem Lublin w najbliższą sobotę, 2 maja, o godzinie 20:15.
