Francja wyrasta na potęgę mundialu po rozbiciu Senegalu, Iraku i Norwegii, ale w obozie Les Bleus narasta czujność przed starciem ze Szwecją. Adrien Rabiot studzi nastroje i zapowiada, że faza pucharowa to zupełnie nowe rozdanie, w którym margines błędu znika bezpowrotnie.
Pomocnik AC Milan podkreśla, że dotychczasowa skuteczność ofensywna musi iść w parze z większą dyscypliną w tyłach. Didier Deschamps stawia na sprawdzony duet w środku pola, gdzie Rabiot wraz z Aurelienem Tchouamenim mają asekurować ofensywne rajdy Kyliana Mbappe i Michaela Olise. „Mamy atakujący kwartet, który wkłada dużo wysiłku w defensywę, starając się zachować dyscyplinę. Czasami trzeba podjąć ryzyko. W miarę postępów w turnieju być może będziemy musieli coś skorygować, zrobić nieco więcej” – przyznał Rabiot podczas konferencji na MetLife Stadium.
Gwiazdy Premier League zagrożeniem dla faworytów
Szwedzi pod wodzą Grahama Pottera dysponują siłą ognia, która budzi respekt nawet u tak doświadczonych graczy jak Rabiot. Alexander Isak, Viktor Gyökeres i Anthony Elanga to nazwiska, które mają prawo niepokoić francuską obronę dowodzoną przez Dayota Upamecano. Francuzi wiedzą, że rola murowanego faworyta bywa zgubna, zwłaszcza gdy po drugiej stronie stają zawodnicy regularnie błyszczący na boiskach angielskiej Premier League. Każdy błąd w ustawieniu double pivot może zakończyć się bolesną kontrą rywali.
„Mają jakościowych zawodników. Traktujemy ten mecz bardzo poważnie. Słyszymy z zewnątrz, że będziemy zdecydowanymi faworytami. Wszystko może się zdarzyć” – ostrzega Adrien Rabiot. Francja musi udowodnić, że potrafi kontrolować tempo meczu przeciwko tak zorganizowanej drużynie jak Szwecja. Starcie w East Rutherford pokaże, czy ekipa Deschampsa jest gotowa na starcie z europejską czołówką, czy też ich pewność siebie zostanie brutalnie zweryfikowana przez ofensywne trio z północy.
