Francja kontynuuje zwycięski marsz w mistrzostwach świata 2026, ale przed starciem z Irakiem sztab Didiera Deschampsa musi zwrócić uwagę na konkretne nazwiska. Choć rywale uchodzą za outsiderów, ich liderzy przeszli drogę od totalnego upokorzenia do statusu ikon.
Aymen Hussein to postać, która definiuje obecną kadrę Iraku. Napastnik, który dawniej był porównywany do nieruchomego kawałka drewna i publicznie wyśmiewany przez satyryków, stał się bohaterem narodowym po wywalczeniu pierwszego od 40 lat awansu na mundial. „To był sen, którym żyłem od dzieciństwa. Czułem emocje 46 milionów Irakijczyków, gdy pracowaliśmy nad osiągnięciem wspólnego marzenia” — przyznał Hussein, który w przeszłości musiał mierzyć się z rodzinnymi tragediami po inwazji z 2003 roku.
Nagroda za historyczny sukces była oszałamiająca. Po zdobyciu zwycięskiej bramki w Monterrey, Hussein otrzymał paszport dyplomatyczny, trzy samochody Chevrolet Tahoe, willę, apartament, działkę budowlaną oraz wykonanego z 21-karatowego złota iPhone'a 17 Pro Max. Dziś jest najlepiej opłacanym zawodnikiem w rodzimej lidze w barwach Al-Karma i jednym z pięciu najskuteczniejszych strzelców w historii swojej reprezentacji, choć jeszcze niedawno kibice atakowali go w mediach społecznościowych pod hasztagiem negującym tożsamość drużyny.
Odrzucony przez gigantów i metronom w środku pola
Francuska defensywa musi uważać także na Marko Farjiego. 22-letni skrzydłowy jako dziecko trenował w Norwegii i wzbudzał zachwyt skautów Liverpoolu oraz Aston Villi. Trafił na testy do Manchesteru City, ale usłyszał tam bolesną diagnozę: był zbyt słaby fizycznie i psychicznie. Farji wyciągnął jednak wnioski z tej lekcji. Po świetnym sezonie w Strømsgodset, gdzie zdobył dziewięć bramek, zapracował na transfer do Venezii za 1,3 miliona euro i wkrótce zadebiutuje na boiskach włoskiej Serie A.
Uzupełnieniem tej układanki jest Amir Al-Ammari, porównywany stylem gry do legendarnego Demetrio Albertiniego. Wychowanek Brøndby IF ewoluował z gracza typu box-to-box w nowoczesną „szóstkę”, która dyktuje tempo gry zespołu. Al-Ammari zdołał odkupić winy za błąd z Pucharu Azji 2023, wykorzystując decydujący rzut karny w Monterrey. To on ma być odpowiedzialny za neutralizowanie środka pola Francuzów i napędzanie kontrataków, które mogą sprawić niespodziankę w nadchodzącym starciu.
