Fran García zdecydował się na szczere wyznanie tuż przed wieczornym starciem La Liga, w którym jego obecny klub zmierzy się z byłym pracodawcą. Hiszpański obrońca w rozmowie z Diario AS wyjaśnił, dlaczego w lipcu postanowił definitywnie zamknąć rozdział w stolicy Hiszpanii i przenieść się do Sewilli. To już drugi raz w karierze, kiedy ten zawodnik opuszcza struktury Realu Madryt, szukając stabilizacji w innym miejscu.
Podczas trzech lat spędzonych w barwach Los Blancos, 27-latek uzbierał 69 występów w lidze hiszpańskiej, pełniąc głównie funkcję zmiennika dla bardziej renomowanych bocznych obrońców. Choć po powrocie z Rayo Vallecano w 2023 roku regularnie pojawiał się na boisku, status rezerwowego przestał mu odpowiadać. Piłkarz przyznał, że mimo sukcesów i gry w największym klubie świata, jego ambicje sięgały znacznie dalej niż rola uzupełnienia składu. Decyzja o zmianie otoczenia dojrzewała w nim przez wiele miesięcy poprzedniego sezonu.
„Odszedłem z Realu Madryt, ponieważ chciałem mieć większą rolę. Liczba moich meczów tam wcale nie była zła, ale pragnąłem czegoś innego” – wyznał Fran García w wywiadzie dla Diario AS. Zawodnik podkreślił, że choć gra w Madrycie była spełnieniem dziecięcych marzeń o trofeach, teraz priorytetem jest dla niego bycie liderem formacji obronnej. „Byłem tam szczęśliwy i zdobywałem puchary, o których marzy się jako dziecko, ale chcę rywalizować jako główny zawodnik” – dodał Hiszpan, chwaląc jednocześnie Betis za pomoc w szybkiej aklimatyzacji.
Według zagranicznych doniesień, dzisiejszy mecz będzie dla defensora pierwszą okazją do bezpośredniej rywalizacji z kolegami z Valdebebas od momentu letniego transferu. Fran García zaznaczył, że sztab szkoleniowy oraz nowi koledzy z drużyny w Sewilli sprawili, iż proces adaptacji w nowym mieście przebiegł bez żadnych zakłóceń. Piłkarz jest gotowy udowodnić swoją wartość w nowym otoczeniu podczas nadchodzącego spotkania ligowego.
