Alpine oficjalnie zamknęło skład kierowców na sezon 2027. Franco Colapinto podpisał nową umowę, która gwarantuje mu miejsce w bolidzie francuskiej stajni u boku Pierre'a Gasly'ego przez kolejny rok.
Decyzja o przedłużeniu współpracy z 23-letnim Argentyńczykiem zapadła po serii solidnych występów w obecnym sezonie. Colapinto, który dołączył do ekipy w połowie 2025 roku, musiał udowodnić swoją wartość Flavio Briatore po początkowych trudnościach. W tym roku kierowca zdobył już 19 punktów, a jego najlepszym wynikiem w karierze pozostaje szósta lokata wywalczona w Montrealu. Obecnie zajmuje on 12. miejsce w klasyfikacji generalnej po dwunastu rundach mistrzostw świata, co przy 44 punktach Gasly'ego uznano za wynik satysfakcjonujący.
Sam zawodnik nie kryje zadowolenia z faktu, że jego przyszłość w Formule 1 została zabezpieczona. „Czuję się tutaj bardzo szczęśliwy i zadomowiony. Co ważniejsze, w tym roku zrobiliśmy znaczący postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu” – przyznał Colapinto. Kierowca podkreślił, że długofalowym celem zespołu jest walka o zwycięstwa, a on sam jest wdzięczny Briatore oraz Steve'owi Nielsenowi za zaufanie, jakim go obdarzono w kontekście nadchodzących lat rywalizacji na torze.
Droga Argentyńczyka do stałego miejsca w stawce nie była jednak usłana różami. Po debiucie w Williamsie w 2024 roku, gdzie zastąpił Logana Sargeanta, trafił do Alpine początkowo jako rezerwowy. Szansę otrzymał po Grand Prix Miami w 2025 roku, gdy zespół zdecydował się zrezygnować z Jacka Doohana. Choć początki były trudne, a bolid Alpine tracił dystans do czołówki, wsparcie argentyńskich sponsorów oraz obiecujące tempo wyścigowe pozwoliły mu utrzymać fotel na sezon 2026, co ostatecznie zaowocowało obecnym przedłużeniem kontraktu.
Potwierdzenie składu następuje w momencie, gdy zespół mierzy się z bieżącymi wyzwaniami na torze. Mimo tego słabszego występu, Flavio Briatore pozostaje nieugięty w swojej ocenie. „Franco dojrzał i stał się świetnym kierowcą. Jego wyniki w Miami i Montrealu potwierdziły to, co już wiedziałem: on należy do Formuły 1 i do tego zespołu” – podsumował szef Alpine.
