Ferrari wyrasta na jedyną realną alternatywę dla Mercedesa w walce o czołowe lokaty przed nadchodzącym Grand Prix Japonii. Po analizie danych z dwóch pierwszych wyścigów sezonu, fabryka w Maranello intensywnie pracuje nad uwolnieniem pełnego potencjału modelu SF-26. Tor Suzuka, ze swoją nową nawierzchnią i prognozowanymi chłodnymi, deszczowymi warunkami, stanowi ogromną niewiadomą, która może całkowicie przetasować dotychczasowe symulacje i układ sił w stawce Formuły 1.
Głównym punktem zainteresowania jest innowacyjne skrzydło „Macarena”, które testowano już w Chinach. Rozwiązanie to wykorzystuje dwa siłowniki zamontowane w płytach bocznych, co eliminuje centralny element generujący opór i pozwala na osiąganie wyższych prędkości maksymalnych. Mimo wyraźnych korzyści aerodynamicznych, system ten powoduje niestabilność balansu bolidu podczas hamowania oraz zwiększa masę auta. Ferrari musi odchudzić SF-26 o około sześć do siedmiu kilogramów, by w pełni wykorzystać ten zaawansowany koncept.
Walka o każdy koń mechaniczny i powrót kontrowersyjnej owiewki
Dział silnikowy pod wodzą Enrico Gualtieriego skupia się na optymalizacji jednostki napędowej 067/6, aby lepiej zarządzać energią na dystansie okrążenia. Ferrari dominuje w krętych sekcjach, ale traci do Mercedesa na prostych, gdzie silniki z Brixworth wykazują wyższość dzięki lepszemu ładowaniu baterii. Włosi liczą, że maksymalizacja odzyskiwania energii w wolnych zakrętach oraz dopracowanie paliwa dostarczanego przez Shell pozwoli im zniwelować dystans do Srebrnych Strzał, które obecnie dysponują potężniejszym spalinowym silnikiem V6.
Do łask może wrócić także plastikowa płetwa na systemie Halo, która pełni funkcję owiewki. Element ten został usunięty w Chinach po kontrowersjach i groźbach protestów ze strony rywali, którzy kwestionowali widoczność kierowców. Ferrari przygotowuje nową, prawdopodobnie bardziej przezroczystą wersję, aby uspokoić FIA. Wyścig w Japonii pokaże, czy obrana ścieżka rozwoju jest słuszna, zanim nastąpi miesięczna przerwa w kalendarzu spowodowana odwołaniem zawodów w Bahrajnie i Dżuddzie.
