Chelsea wyrasta na jeden z najbardziej nieprzewidywalnych klubów Premier League w tym sezonie. Po zwolnieniu Enzo Mareski i zatrudnieniu Liama Roseniora, wyniki zespołu wciąż nie napawają optymizmem. Jak donosi TEAMtalk, mimo narastającej krytyki, władze z Londynu nie zamierzają na razie dymisjonować angielskiego szkoleniowca.
Sytuacja w zachodnim Londynie jest napięta, bo zespół wygrał zaledwie cztery z ostatnich dziesięciu meczów we wszystkich rozgrywkach. Ostatnia porażka z Newcastle United w miniony weekend tylko podgrzała atmosferę wokół trenera. Rosenior ma jednak otrzymać kredyt zaufania, ponieważ klub chce uniknąć kolejnej gwałtownej zmiany na ławce w trakcie walki o powrót do europejskiej elity. Zarząd wierzy, że stabilizacja pozwoli drużynie odzyskać formę prezentowaną w poprzednim sezonie.
Walka o Ligę Mistrzów i widmo wielkiej porażki
Głównym celem Chelsea pozostaje kwalifikacja do Ligi Mistrzów, a brak awansu do tych rozgrywek jest traktowany jako potężny cios finansowy i wizerunkowy. Po ubiegłorocznym triumfie w Lidze Konferencji oraz wygraniu Klubowych Mistrzostw Świata, oczekiwania wobec zespołu były znacznie wyższe. Obecnie drużyna dysponuje jakościowymi zawodnikami, ale Rosenior musi znaleźć sposób, aby wydobyć z nich maksimum potencjału w decydującej fazie sezonu, by uciszyć głosy domagające się jego odejścia.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy angielska myśl szkoleniowa obroni się na Stamford Bridge. Jeśli Chelsea nie poprawi gry i wypadnie z wyścigu o czołową czwórkę Premier League, cierpliwość szefostwa może się szybko wyczerpać. Rosenior jest zdeterminowany, by odwrócić kartę w pozostałych spotkaniach, ale margines błędu praktycznie przestał istnieć. Każdy kolejny mecz staje się teraz walką o przetrwanie trenera, który miał być nowym otwarciem dla londyńskiego giganta.
