Daniel Farke jest bliski podpisania nowego kontraktu z Leeds United, co może pokrzyżować plany RB Leipzig. Szkoleniowiec miał już uzgodnić z klubem warunki nowej umowy, która ma obowiązywać co najmniej do 2029 roku.
Farke objął Leeds w 2023 roku, gdy priorytetem klubu był powrót do Premier League. W pierwszym sezonie nie zdołał wywalczyć awansu, lecz w rozgrywkach 2024/25 poprowadził drużynę z powrotem do ekstraklasy. Po powrocie do elity wyniki początkowo nie układały się po myśli niemieckiego szkoleniowca – w sezonie 2025/26 Leeds przez pewien czas wymieniano obok Wolves i Burnley wśród głównych kandydatów do spadku. Punktem zwrotnym okazała się porażka 2:3 z Manchesterem City. Leeds przegrywało wtedy różnicą dwóch bramek, ale walka do końca dała drużynie impuls do serii lepszych występów. Zespół zakończył rozgrywki na 14. miejscu, a nową kampanię zaczął obiecująco.
Po końcówce poprzedniego sezonu Leeds planowało zaoferować trenerowi nową umowę, stawiając na ciągłość i dalszy rozwój. Obecny kontrakt Farkego wygasa z końcem rozgrywek i choć klub był przekonany, że osiągnie porozumienie, zainteresowanie z zewnątrz budziło pewne obawy. Niemca obserwowało RB Leipzig, które po słabym początku sezonu rozważało zatrudnienie go w miejsce Martina Demichelisa, co oznaczałoby powrót szkoleniowca do Bundesligi. W Leeds zależało na przyspieszeniu rozmów podczas niedawnej przerwy reprezentacyjnej. Wygląda na to, że plan przyniósł skutek: strony osiągnęły wstępne porozumienie, a Farke ma związać się z klubem co najmniej do 2029 roku.
Przedłużenie umowy może też dać Farkemu szansę na poprawienie historycznego wyniku w Leeds. Trener wygrał 49 proc. spotkań, co daje mu drugie miejsce w klubowym zestawieniu – lepszy jest jedynie Don Revie z wynikiem 53,31 proc. Jeśli Farke pozostanie na stanowisku przez cały okres nowego kontraktu, może wyprzedzić Reviego.
