Everton wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Jaya Stansfielda, 23-letniego napastnika Birmingham City. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu musi zmierzyć się z silną konkurencją ze strony Sunderlandu, Hull City oraz Ipswich Town.
David Moyes szuka w ataku kogoś, kto zagwarantuje liczby i wniesie nową jakość, odmienną od tej, którą prezentują obecnie Beto czy Thierno Barry. Stansfield ma za sobą udany czas, w którym zanotował 17 udziałów przy bramkach. Jego atutami są fizyczność, skuteczność w polu karnym oraz umiejętność wygrywania pojedynków w powietrzu. Choć na liście życzeń Evertonu widnieje także Carlos Espí z Levante, to właśnie Anglik wydaje się być priorytetem dla trenera, który chce dodać swojej ofensywie niezbędnej wszechstronności.
Zaporowa cena za gwiazdę Championship
Birmingham City doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego zawodnika i ustaliło cenę wywoławczą na poziomie 35 milionów euro. Klub znajduje się w komfortowej sytuacji negocjacyjnej, ponieważ kontrakt napastnika obowiązuje aż do 2031 roku. Everton liczy na to, że stabilna pozycja w Premier League i perspektywa walki o europejskie puchary przekonają piłkarza do przenosin na Goodison Park. Negocjacje nie będą jednak łatwe, gdyż rywale nie zamierzają odpuszczać walki o ten perspektywiczny talent.
Sunderland widzi w Stansfieldzie następcę Wilsona Isidora, natomiast beniaminkowie z Ipswich i Hull szukają wzmocnień, które pozwolą im utrzymać się w elicie. Eksperci sugerują, że ostateczna kwota transferu może oscylować w granicach 30 milionów euro, choć Birmingham niechętnie patrzy na jakiekolwiek ustępstwa. Everton musi działać szybko i zdecydowanie, jeśli chce wyprzedzić pozostałą trójkę i zabezpieczyć podpis zawodnika, który ma stać się nowym motorem napędowym ich formacji ofensywnej w nadchodzącym sezonie.
