Everton wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Ainsleya Maitland-Nilesa, 28-letniego obrońcy Lyonu. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu widzi w nim idealne wzmocnienie prawej strony defensywy.
Sytuacja kadrowa Evertonu wymusza zdecydowane ruchy na rynku transferowym. Po odejściu Seamusa Colemana w zespole powstała luka, której nie jest w stanie zapełnić Nathan Patterson. Szkot zmaga się z ciągłymi problemami zdrowotnymi, a ostatnie doniesienia łączą go z opuszczeniem klubu. W tej sytuacji Maitland-Niles, który zna realia Premier League z czasów gry w Arsenalu, jest postrzegany jako zawodnik zdolny do natychmiastowego wejścia do pierwszej jedenastki i ustabilizowania formy formacji obronnej.
Wszechstronność i okazja rynkowa
Anglik ma za sobą udany czas w Ligue 1, gdzie w barwach Lyonu zanotował sześć punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Jego atutem jest nie tylko przygotowanie fizyczne, ale też ogromna uniwersalność, ponieważ może występować zarówno w obronie, jak i na skrzydle czy w środku pola. Taka charakterystyka daje trenerowi Evertonu szerokie pole manewru w kontekście walki o europejskie puchary w nadchodzącym sezonie. Maitland-Niles ma kontrakt ważny do 2027 roku, jednak Lyon może być zmuszony do sprzedaży.
Francuski klub stoi przed trudną decyzją, ponieważ zawodnik ma tylko rok do końca umowy i prawdopodobnie nie podpisze nowego porozumienia. Dla Lyonu to ostatnia szansa, aby zarobić na transferze i nie stracić piłkarza za darmo w przyszłym roku. Sam zawodnik jest otwarty na powrót do ojczyzny, czując, że ma w Premier League niedokończone interesy. Everton liczy na szybkie sfinalizowanie transakcji za rozsądną kwotę, co pozwoliłoby Jake'owi O’Brienowi na powrót do jego nominalnej roli na środku obrony.
