Everton rozważy sprzedaż Carlosa Alcaraza w styczniu, ale najpierw musi znaleźć jego następcę. Fenerbahçe interesuje się 23-letnim pomocnikiem, który w tym sezonie rozegrał zaledwie pięć minut w Premier League.
Everton sprowadził Alcaraza w 2025 roku za 13 mln funtów po udanym wypożyczeniu z Flamengo. Argentyńczyk miał rozwijać się w klubie i z czasem stać się ważnym zawodnikiem ofensywy, ale kontuzje zakłóciły jego pierwszy pełny sezon na Merseyside. W 20 ligowych występach tylko sześć razy znalazł się w podstawowym składzie, choć wyróżniał się atletyzmem i miał najwięcej sprintów w Evertonie w przeliczeniu na 90 minut. Jego kontrakt wygasa latem przyszłego roku.
Everton nie chce osłabić ofensywy
W obecnym sezonie szanse Alcaraza na grę są jeszcze mniejsze: wystąpił w dwóch meczach ligowych, spędzając na boisku łącznie zaledwie pięć minut. David Moyes korzysta z niego głównie w roli rezerwowego, na co wpływ ma forma Kierana Dewsbury’ego-Halla. To on ugruntował swoją pozycję jako preferowana opcja w ofensywnej pomocy – a to właśnie na tej pozycji Alcaraz chciałby grać regularnie.
Mimo zainteresowania z Turcji Everton nie zamierza po prostu godzić się na odejście zawodnika. Moyes potrzebuje szerokiej kadry, tym bardziej że jego możliwości w ataku są ograniczone, a ubytek bez pozyskania wzmocnienia zmniejszyłby liczbę alternatyw w drugiej połowie sezonu. Klub ma więc rozważyć transfer tylko wtedy, gdy wcześniej sprowadzi odpowiedniego następcę. W przeciwnym razie bezpieczniejszym rozwiązaniem może okazać się zatrzymanie Alcaraza do końca kontraktu.
Fenerbahçe może dać pomocnikowi szansę na regularną grę, a Evertonowi pozwolić odzyskać część pieniędzy zainwestowanych w transfer, zamiast stracić go po wygaśnięciu umowy. Wcześniej turecki klub rozważał Alcaraza jako alternatywę dla Yasina Ayariego z Brighton i miał brać pod uwagę nominalną kwotę za transfer. Latem kontakt z agentem Argentyńczyka nawiązało River Plate, ale nie doprowadziło to do konkretów. Alcaraz potrzebuje minut, a w wieku 23 lat regularna gra powinna być dla niego priorytetem; siedzenie na ławce w Evertonie nie pomaga mu w rozwoju. Nie pokazał dotąd wystarczającej regularności, by stać się niezbędnym zawodnikiem, ale nie dostał też dłuższej serii występów, która pozwoliłaby mu udowodnić, że może być ważnym piłkarzem Premier League. Everton nie chce sprzedawać go bez zawodnika, który realnie mógłby rywalizować o miejsce w składzie. Najbliższe miesiące mogą przesądzić, czy klub odzyska część pieniędzy zainwestowanych w Alcaraza, czy pozwoli mu odejść za darmo.
