De Minaur skreczował w finale. Djokovic miał dla niego ważne słowa

Karol MisztaKarol Miszta
De Minaur skreczował w finale. Djokovic miał dla niego ważne słowa
Źródło: tennis365.com

Novak Djokovic zdobył siódmy tytuł China Open po tym, jak Alex de Minaur skreczował w finale. Serb wygrał pierwszego seta, a po przerwach medycznych Australijczyk wrócił na kort tylko na jednego gema.

Djokovic wykorzystał przemówienie po zwycięstwie, by zwrócić się do rywala i przeprosić go za okoliczności zakończenia meczu. „Właśnie zdałem sobie sprawę, że niegrzecznie z mojej strony było nie zacząć od Alexa. Gratuluję mu świetnego tygodnia i naprawdę przykro mi, że musiał dziś tak skończyć” – powiedział Serb. Dodał, że ma nadzieję na szybki powrót de Minaura do zdrowia, nazwał go jednym z najbardziej widowiskowych zawodników w cyklu i życzył mu wszystkiego najlepszego na kolejne lata. Finał rozpoczął się od zwycięstwa Djokovicia w pierwszym secie 7:6 po tie-breaku. Obaj tenisiści poprosili o przerwę medyczną, a de Minaur zszedł z kortu na badanie. Po powrocie Australijczyk rozegrał w drugiej partii tylko jednego gema, po czym poddał spotkanie.

W przemówieniu Djokovic opowiedział też o trudnościach, z jakimi przyjechał do Pekinu. „Minęło 11 lat, odkąd ostatnio tu grałem. Zawsze mam wobec siebie wysokie oczekiwania i oczywiście chcę wyobrażać sobie siebie z trofeum, szczególnie tutaj, w Pekinie. Byłem jednak świadomy, że rzeczywistość jest nieco inna” – przyznał. Mówił o wzlotach i upadkach oraz problemach fizycznych i zdrowotnych. Próbował odnaleźć właściwe czucie na korcie, bo kiedy czuje się dobrze i dobrze uderza piłkę, wciąż może rywalizować na najwyższym poziomie. Jak zaznaczył, ten tydzień był na to dowodem.

Serb podziękował zespołowi za cierpliwość i wsparcie, szczególnie w trudnym dla niego roku. Powiedział, że to trofeum znaczy dla niego i jego drużyny znacznie więcej niż samo zwycięstwo w jednym turnieju. Podkreślił, że jest dumny, a jego zespół wie, przez co przechodził w ostatnich latach, a zwłaszcza w tym sezonie. Podziękował też kibicom za życzliwość: od początku imprezy grał przy pełnych trybunach, a doping publiczności nazwał ważną częścią sukcesu. Dodał, że ludzie są niezwykle życzliwi, a on nie osiągałby takich wyników w miejscu, w którym nie czułby się dobrze i jak u siebie. Zaznaczył, że wsparcie i współczucie kibiców miały kluczowe znaczenie oraz że wiele im zawdzięcza. Zwycięstwo dało mu siódmy tytuł w Pekinie, 102. w karierze i pozycję ósmego zawodnika rankingu ATP. Djokovic zachował też perfekcyjny bilans w China Open, wygrywając wszystkie 34 mecze, i jest w dobrej sytuacji w walce o udział w kończących sezon ATP Finals w Turynie.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!