Enzo Fernández wykluczył transfer do Realu Madryt w najbliższej przyszłości. Pomocnik Manchesteru City chce umocnić swoją pozycję w zespole i przez kolejne lata być liderem jego środka pola.
Według Fichajes Florentino Pérez zabiegał o sprowadzenie Argentyńczyka na Santiago Bernabéu, a przed letnim oknem transferowym doszło do kontaktów między stronami. Sytuacja piłkarza zmieniła się po tym, jak na dobre wszedł do drużyny Enza Mareski. 25-latek coraz lepiej czuje się w swojej roli i chce być ważną postacią Manchesteru City. Jego decyzja oznacza, że Real Madryt raczej nie wznowi starań o zawodnika w styczniu 2027 roku.
Fernández dobrze wszedł w sezon 2026/27 – w 13 występach we wszystkich rozgrywkach zdobył dwie bramki i zanotował asystę. Zwrócił na siebie uwagę także w starciu fazy ligowej Ligi Mistrzów z RB Lipsk, w którym otrzymał nagrodę dla zawodnika meczu. Kontrakt z Manchesterem City wiąże go do czerwca 2031 roku, a jego wartość szacuje się na 120 mln euro. Gdyby inny zespół rozpoczął negocjacje, klub miałby zażądać bardzo wysokiej kwoty.
Sytuację Realu Madryt mogłaby zmienić poważna kara za domniemane naruszenia przepisów Premier League, która teoretycznie zmusiłaby City do sprzedaży i osłabiła pozycję negocjacyjną klubu. Jedyną drogą do pozyskania 25-letniego mistrza świata byłby jednak spadek zespołu w związku z naruszeniami finansowymi. Fernández, który przeniósł się do City minionego lata, wcześniej był jednym z filarów środka pola Chelsea – w poprzednim sezonie rozegrał 54 mecze i miał udział w 22 golach. Najchętniej występuje jako środkowy pomocnik, ale może grać na różnych pozycjach w centrum boiska. Potrafi osłaniać obronę i kontrolować tempo, a Real Madryt wciąż nie zdołał skutecznie zastąpić Luki Modricia ani Toniego Kroosa. Jeśli jednak pozostanie zdecydowany na grę w City, madrytczycy mogą być zmuszeni szukać innych opcji.