Jannik Sinner wyrasta na niemal niepokonanego lidera światowego rankingu, a jego forhend budzi podziw i strach na korcie. Jak donoszą media, ta niszczycielska broń może być jednak pułapką dla zdrowia. Szanowany trener Kyle Kleyn przyznaje wprost, że nie uczyłby swoich podopiecznych techniki, która wyniosła Włocha na sam szczyt.
Sekret siły Sinnera tkwi w ekstremalnej rotacji nadgarstka i niesamowitym rozluźnieniu barku. Kleyn zauważa, że rakieta zawodnika początkowo celuje w złym kierunku, by nagle nabrać prędkości nieosiągalnej dla rywali. Kluczem jest tu żelazna kondycja wypracowana jeszcze w czasach narciarskich. Włoch ma silniejszy korpus niż Carlos Alcaraz, co pozwala mu na tak ryzykowne i powtarzalne uderzenia bez natychmiastowej utraty stabilności.
Zagrożenie dla zdrowia i przestroga dla amatorów
Greg Rusedski, były numer jeden brytyjskiego tenisa, nie kryje obaw o fizyczne skutki takiego stylu gry. Twierdzi, że samo patrzenie na forhend Sinnera wywołuje u niego ból ręki. Eksperci ostrzegają graczy klubowych przed kopiowaniem ruchów lidera rankingu. Bez codziennych treningów na siłowni i nadzwyczajnej elastyczności barku, próba naśladowania Włocha może skończyć się poważnym urazem ramienia. Sinner jest wystarczająco silny, by wytrzymać te obciążenia, ale dla innych to prosta droga do kontuzji.
