Eddie Hall zainteresowany kolejnymi walkami strongmanów w KSW!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
29 kwietnia 2025 13:21
Eddie Hall zainteresowany kolejnymi walkami strongmanów w KSW!

Eddie Hall po wygranej z Mariuszem Pudzianowskim nie kryje tego, że chciałby w KSW zmierzyć się w oktagonie z innymi zawodnikami ze swojej dyscypliny sportowej. Brytyjczyk zachowuje jednak rozwagę i nie kryje, że jest świadomy, iż zawodnika MMA z prawdziwego zdarzenia z niego już nie będzie.

Hall zachowuje rozsądek po wygranej na KSW 105

Walka pomiędzy Pudzianowskim a Hallem na gali KSW 105 zakończyła się technicznym nokautem już po 30 sekundach (zobacz powtórkę tej walki!). Brytyjczyk udanie zadebiutował w MMA, ale jak sam przyznaje – nie zamierza budować kariery profesjonalnego zawodnika.

W rozmowie po walce Hall jasno określił swoje zamiary na przyszłość.
Jon Jones? Żartuję, żadnego Jon Jonesa – zaśmiał się "The Beast". – Muszę się cofnąć i na spokojnie wszystko przemyśleć. Jeśli pojawi się szansa na rewanż z Mariuszem, bardzo chciałbym go stoczyć. Na warunkach, o których pierwotnie rozmawialiśmy – z dwu­minutowymi rundami. Ale nie mam ambicji, by zostać numerem jeden w KSW. Chcę walczyć tylko wtedy, gdy to ma sens. Jeśli znajdzie się kolejny były najsilniejszy człowiek świata, który będzie chciał się zmierzyć, to będzie miało sens. Nie zamierzam walczyć z zawodnikami z czołówki KSW – podkreślił Hall.

"Zobaczyłem strach w jego oczach"

Walka Halla z Pudzianowskim na PreZero Arenie w Gliwicach była szybka, intensywna i – jak przyznaje sam Eddie – pełna emocji od pierwszych sekund. – Rzuciłem pierwszy cios, a on odskoczył i zobaczyłem strach w jego oczach – opisał Hall na TikToku. – Potem wyprowadziłem kombinację, trafiłem, a jego oczy przewróciły się. Wtedy poszedłem za ciosem, rzuciłem go i zasypałem gradem ciosów.

W ferworze walki Hall przypadkowo trafił Pudzianowskiego kilkoma uderzeniami w tył głowy, za co zaraz po walce przeprosił. Polak cały czas podkreśla, iż takich ciosów było zdecydowanie za dużo i sędzia nie powinien do tego dopuścić. Kibice nie mają jednak wątpliwości, że Pudzian zdaje sobie sprawę, jak wyglądała jego postawa w tym pojedynku i stara się znaleźć wytłumaczenie swojego zachowania. Tym bardziej, iż włodarze KSW również nie kryją, że spodziewali się więcej po fighterze, który spędził już wiele lat z MMA, a za walkę w Gliwicach zgarnął około dwóch milionów złotych.

Gdy był już na ziemi, po prostu zacząłem bić. Straciłem kontrolę, pierwsza walka, emocje. Przepraszam, Mariusz, to nie było zamierzone. Usłyszałem krzyk sędziego, opamiętałem się i wróciłem do ciosów w twarz. Sam nie chciałbym dostać w tył głowy, więc jeszcze raz: przepraszam – tłumaczył Hall.

KSW zorganizuje kolejną walkę strongmanów?

Pomimo debiutanckiego sukcesu, Brytyjczyk zachowuje rozsądek i nie zamierza szturmować rankingów organizacji KSW. Bardziej interesują go pojedynki z byłymi strongmanami – starcia oparte na wspólnym dziedzictwie, a nie na profesjonalnym ściganiu się o tytuły.

Czy w przyszłości zobaczymy więcej walk strongmanów w KSW? Wszystko wskazuje na to, że jeśli pojawią się odpowiedni rywale, Eddie Hall będzie gotów na kolejne wyzwania. Na pewno pojedynek z pogromcą Pudziana byłby łakomym kąskiem dla fanów. Na ten moment w kalendarzu gal MMA nie widać gali, gdzie dojdzie do pojedynku strongmanów - może to więc sygnał, iż pora to zmienić?

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!