Dziurawe rękawice Wisły Kraków. Dlaczego bramkarze topią krakowski klub?

Jarosław ZającJarosław Zając
14 września 2025 16:33
Dziurawe rękawice Wisły Kraków. Dlaczego bramkarze topią krakowski klub?

Wisła Kraków znajduje się w nietypowej sytuacji – mając ofensywę na miarę Ekstraklasy, boryka się z poważnymi problemami w obsadzie bramki. Mimo trzech golkiperów w kadrze, żaden z nich nie gwarantuje stabilności między słupkami. Kamil Broda, który wywalczył miejsce w podstawowym składzie, popełnia kosztowne błędy, które bezpośrednio przyczyniają się do utraty punktów przez krakowski zespół.

W skrócie:

  • Kamil Broda popełnił błędy, które kosztowały Wisłę 4 z 9 straconych bramek w sezonie
  • Wisła ma w kadrze trzech bramkarzy, ale żaden nie daje pełnej gwarancji pewności w bramce
  • Ofensywa Wisły funkcjonuje świetnie (30 goli w 8 meczach), ale defensywa pozostaje piętą achillesową zespołu

Kosztowne błędy Brody

Kamil Broda, który obecnie jest pierwszym wyborem trenera Mariusza Jopa, rozegrał wszystkie osiem meczów w obecnym sezonie Betclic 1. Ligi. Na pierwszy rzut oka jego statystyki nie wyglądają źle – 9 straconych bramek i 4 czyste konta to przyzwoity bilans. Problem polega jednak na tym, że niemal połowa straconych goli wynika bezpośrednio z jego indywidualnych błędów.

Szczególnie problematyczna dla Brody wydaje się gra na przedpolu. W meczu z GKS-em Tychy bramkarz Wisły dwukrotnie zawiódł – najpierw niepewnie wychodząc do górnej piłki, a później nie radząc sobie ze strzałem mimo dobrego ustawienia. W spotkaniu z Odrą Opole popełnił podobne błędy, które tym razem kosztowały drużynę utratę punktów. Przy pierwszej bramce dla opolan zamiast złapać piłkę lub zdecydowanie ją wypiąstkować, strącił ją pod nogi niepilnowanego rywala. Przy drugiej bramce przepuścił piłkę lecącą w jego kierunku na jego wysokości.

Te sytuacje pokazują, że pomimo talentu i potencjału Brody, jego niepewność w kluczowych momentach staje się poważnym problemem dla całego zespołu.

Alternatywy bez gwarancji jakości

Wisła Kraków ma w kadrze trzech bramkarzy, ale żaden z nich nie prezentuje na tyle wysokiego poziomu, by z pełnym przekonaniem powierzyć mu rolę pierwszego golkipera. Patryk Letkiewicz i Anton Czyczkan to alternatywy dla Brody, jednak sztab szkoleniowy najwyraźniej nie widzi w nich obecnie odpowiedzi na problemy bramkarskie zespołu.

W letnim okienku transferowym władze klubu zdecydowały się nie wzmacniać tej pozycji, wychodząc z założenia, że dostępna trójka golkiperów zapewni odpowiednią rywalizację i jakość. Rzeczywistość zweryfikowała to podejście – podczas gdy ofensywa Wisły błyszczy (trio Rodado, Kuziemka i Duarte brało udział w 25 z 30 goli), defensywa, a szczególnie bramkarz, pozostaje piętą achillesową zespołu.

Perspektywy na przyszłość

Trener Mariusz Jop stoi przed trudnym wyborem. Może dalej ufać Brodzie, licząc na to, że młody bramkarz wyeliminuje błędy ze swojej gry, może dać szansę jednemu z rezerwowych, lub czekać do zimowego okna transferowego, by sprowadzić nowego golkipera.

Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, że cała linia obronna Wisły przeszła gruntowną przebudowę. Kontuzje Alana Urygi, Rafała Mikulca i Bartosza Jarocha zmusiły trenera do stworzenia nowego bloku defensywnego, co dodatkowo zwiększa presję na bramkarza. Nowi obrońcy – Julian Lelieveld, Wiktor Biedrzycki, Mariusz Kutwa, Darijo Grujcić oraz Jakub Krzyżanowski – wciąż potrzebują czasu, by zgrać się i stworzyć szczelną zaporę przed własną bramką.

Jeśli Wisła faktycznie ma myśleć o powrocie do Ekstraklasy, problem bramkarski musi zostać rozwiązany. Nie wystarczy strzelać wielu goli, jeśli podstawowe błędy bramkarskie prowadzą do utraty punktów w kluczowych momentach.

Źródło: pilkanozna.pl

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!