José Mourinho osobiście zainterweniował w sprawie jednego z najgłośniejszych transferów tego lata, ale finał rozmów okazał się dla Realu Madryt rozczarowujący. Choć Królewscy byli bliscy sprowadzenia Rodriego z powrotem do Hiszpanii, pomocnik ostatecznie wybrał ofertę odwiecznego rywala i został zaprezentowany jako nowy zawodnik FC Barcelony.
Szkoleniowiec Realu Madryt w rozmowie z El Chiringuito TV, cytowanej przez Fabrizio Romano, wyjawił kulisy negocjacji z byłym już liderem Manchesteru City. Mourinho przyznał, że klub złożył zawodnikowi bardzo atrakcyjną propozycję finansową i sportową, jednak postawa piłkarza wzbudziła jego niepokój. Portugalczyk nie zamierzał tolerować braku zdecydowania u kogoś, kto ma wejść do szatni na Santiago Bernabéu. Według zagranicznych doniesień, Real Madryt był wcześniej uznawany za faworyta do pozyskania mistrza świata, lecz rozmowy z Manchesterem City utknęły w martwym punkcie, co bezlitośnie wykorzystała Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka.
„Osobiście rozmawiałem z Rodrim kilka razy. Real Madryt złożył mu ważną propozycję. Ale potem... Rodri miał wątpliwości. Jego wątpliwości zasiały niepewność we mnie co do zakontraktowania go” – wyznał szczerze José Mourinho. Trener podkreślił, że gra w barwach Los Blancos wymaga specyficznego podejścia i pełnego oddania od pierwszej sekundy kontaktu z klubem. „Rodri to nadzwyczajny piłkarz, ale Real Madryt to inny wymiar. Real nie może mieć zawodników, którzy zastanawiają się dwa razy. Odbierasz telefon i mówisz: Kiedy mam tam być?” – dodał Portugalczyk, tłumacząc powody odpuszczenia walki o podpis Hiszpana.
Rodri podpisał kontrakt z Dumą Katalonii we wtorek wieczorem, po tym jak Barcelona zgodziła się spełnić wymagania finansowe Manchesteru City.
