Dramatyczna sytuacja Barcelony ujawniona! Dyrektor przyznaje: 'Musieliśmy zwolnić sześć zawodniczek, nie mamy pieniędzy'

Jarosław ZającJarosław Zając
19 sierpnia 2025 06:33
Dramatyczna sytuacja Barcelony ujawniona! Dyrektor przyznaje: 'Musieliśmy zwolnić sześć zawodniczek, nie mamy pieniędzy'

Kryzys finansowy w FC Barcelonie zbiera kolejne żniwo, tym razem uderzając w żeńską sekcję klubu. Dyrektor Barçy, Xavi O'Callaghan, otwarcie przyznał, że klub był zmuszony rozstać się z sześcioma kluczowymi zawodniczkami pierwszego zespołu ze względu na problemy finansowe. Kataloński gigant, który rozpocznie nowy sezon za trzy tygodnie, dysponuje obecnie kadrą liczącą zaledwie 17 zawodniczek.

W skrócie:

  • Barcelona straciła sześć kluczowych zawodniczek pierwszej drużyny, w tym Fridolinę Rolfo, która przeszła do Manchesteru United
  • Decyzje nie były podyktowane względami sportowymi, ale wyłącznie finansowymi - klub musi redukować budżet płacowy
  • Barça zamierza postawić na młodzież z akademii jako "bardziej zrównoważoną strategię" na przyszłość

Finansowa katastrofa zmusza Barçę do drastycznych kroków

Według informacji opublikowanych przez The Athletic, decyzja o zwolnieniu Rolfo, która była kluczową zawodniczką w finale Ligi Mistrzyń przeciwko Arsenalowi, nie miała nic wspólnego ze sportem - była podyktowana wyłącznie ograniczeniami finansowymi.

W sezonie 2024-25 Blaugrana wydała aż 319 milionów euro na pensje męskiej drużyny i 11 milionów euro na zespół kobiecy. Na szkolenie młodzieży przeznaczono 17 milionów euro. Co istotne, przepisy finansowego fair play La Ligi obejmują wydatki na wszystkie aktywności sportowe, w tym wynagrodzenia zespołu kobiecego.

Oprócz Rolfo, która dołączyła do Manchesteru United na zasadzie wolnego transferu, klub opuściły również inne ważne zawodniczki: Ellie Roebuck, Bruna Vilamala oraz Martina Fernandez. To ogromne osłabienie drużyny, która jeszcze niedawno dominowała w europejskiej piłce kobiecej.

"Postawimy na akademię" - kontrowersyjna strategia Barcelony

Xavi O'Callaghan, wypowiadając się dla mediów, nie ukrywał trudnej sytuacji:

"Budżet płacowy zespołu kobiecego wzrósł o 1 milion euro, więc pieniądze są, ale rynek jest przeinflowany. Aby zatrzymać kluczowe zawodniczki, musielibyśmy wydać więcej, co oznacza konieczność polegania na akademii i starannego decydowania, gdzie inwestować."

Słowa dyrektora jasno wskazują na nową strategię klubu - zamiast konkurować finansowo z bogatszymi rywalami, Barcelona zamierza w większym stopniu opierać się na wychowankach. To ryzykowne podejście, zwłaszcza że drużyna Pere Romeu rozpocznie sezon już 30 sierpnia meczem przeciwko Alhamie w ramach Liga F.

Pozostaje pytanie, czy taka strategia pozwoli Barcelonie utrzymać pozycję w europejskiej czołówce, czy też czeka nas koniec dominacji katalońskiego giganta w kobiecej piłce. Jedno jest pewne - problemy finansowe Barcelony są znacznie poważniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!