Carlos Alcaraz oficjalnie wycofał się z Wimbledonu 2026. Hiszpański gwiazdor, który dwukrotnie triumfował na londyńskiej trawie, wciąż zmaga się z urazem prawego nadgarstka, którego nabawił się jeszcze w kwietniu podczas turnieju w Barcelonie.
Sytuacja wicelidera rankingu ATP jest poważna, ponieważ kontuzja wykluczyła go już z gry w Madrycie, Rzymie oraz Roland Garros. Teraz wiemy, że Hiszpan opuści cały sezon na kortach trawiastych. „Moja rehabilitacja przebiega pomyślnie i czuję się znacznie lepiej, ale niestety wciąż nie jestem gotowy do gry. Dlatego muszę wycofać się z Queen’s Clubu i Wimbledonu” – przyznał 23-letni zawodnik, podkreślając, że są to dla niego turnieje wyjątkowe, za którymi będzie bardzo tęsknił.
Plaga kontuzji dziesiątkuje listę startową w Londynie
Alcaraz nie jest jedynym zawodnikiem z czołówki, który znika z drabinki. Dołączył do niego Valentin Vacherot, zajmujący 20. miejsce w rankingu. Monakijczyk cierpi na zmęczeniowe złamanie stopy z obrzękiem kości. „Trawa jest martwa, Wimbledon jest martwy” – stwierdził dosadnie Vacherot, który liczy na powrót do rywalizacji dopiero za półtora miesiąca. Jego miejsce w turnieju głównym zajmie Sho Shimabukuro, podczas gdy za Alcaraza wskoczył Jan Choinski.
Niepewność narasta także wokół innych wielkich nazwisk. Lorenzo Musetti, Jack Draper, Arthur Fils oraz Holger Rune zmagają się z urazami i wycofują się z turniejów poprzedzających Wimbledon. W rywalizacji kobiet sytuacja wygląda podobnie – z listy startowej zniknęły już Hailey Baptiste, Varvara Gracheva i Sonay Kartal. Pod znakiem zapytania stoi też występ Markety Vondrousovej, mistrzyni z 2023 roku, która nie grała od tegorocznego Australian Open.
