Jannik Sinner przyznał, że wycofanie się Carlosa Alcaraza z French Open to smutny moment dla całego tenisa. Hiszpan ogłosił w piątek, że z powodu kontuzji nadgarstka nie wystąpi ani w Rzymie, ani w Paryżu. To potężny cios dla turnieju, ponieważ Alcaraz wygrał obie te imprezy w 2025 roku. Siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy zmaga się z urazem od zawodów w Barcelonie, co zmusiło go do rezygnacji z kolejnych startów w Madrycie i nadchodzących turniejach wielkiej rangi.
Kontuzja nadgarstka eliminuje obrońcę tytułu
Lider światowego rankingu podkreślił, że obecność Alcaraza poprawia atmosferę w tourze i osobiście brakuje mu rywalizacji z Hiszpanem. Sinner zaznaczył, że nadgarstek jest wyjątkowo wrażliwym miejscem dla tenisisty, a pośpiech w powrocie na kort może przynieść fatalne skutki. Włoch wierzy jednak, że jego rywal wróci silniejszy. Alcaraz nie opuścił żadnego turnieju wielkoszlemowego od Australian Open 2023, co pokazuje skalę obecnego problemu zdrowotnego, przed którym stanął sztab zawodnika z Murcji.
Sinner odniósł się do sytuacji po swoim zwycięstwie nad Benjaminem Bonzim w Madrycie, gdzie wygrał 6-7(6), 6-1, 6-4. Czterokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych przyznał, że warunki w stolicy Hiszpanii są unikalne i wymagające. Mimo trudności na korcie, Włoch skupia się na poprawie swojej gry w kolejnych rundach. Odmówił jednocześnie dyskusji o tym, czy absencja Alcaraza czyni go głównym faworytem do końcowego zwycięstwa w Paryżu, uznając takie rozmowy za niewłaściwe w obliczu problemów kolegi.
