Carlos Alcaraz oficjalnie wycofał się z nadchodzącego turnieju Roland Garros. Hiszpański tenisista, który miał bronić tytułu w Paryżu, przegrał walkę z kontuzją nadgarstka. Decyzja o rezygnacji z gry w Rzymie oraz we Francji zapadła po serii szczegółowych badań lekarskich.
Sytuacja wicelidera rankingu budzi ogromny niepokój w środowisku tenisowym. Greg Rusedski, były finalista US Open, popiera jednak ten trudny ruch. Podkreśla, że zdrowie jest najważniejsze, a Alcaraz ma już na koncie siedem tytułów wielkoszlemowych mimo młodego wieku. Zdaniem eksperta, zespół zawodnika postąpił słusznie, nie ulegając presji i dając mu czas na regenerację przed kolejnymi wyzwaniami sezonu.
Wyścig z czasem przed Wimbledonem
Absencja w Paryżu oznacza, że Alcaraz spędzi co najmniej cztery i pół tygodnia na leczeniu urazu. To stawia pod znakiem zapytania jego występ na trawiastych kortach Wimbledonu. Rusedski zauważa, że Hiszpan będzie potrzebował turnieju przygotowawczego, aby sprawdzić stan nadgarstka przed grą w Londynie. Specyfika gry na trawie, gdzie wymiany są krótsze i bardziej dynamiczne, wymaga od zawodnika pełnej sprawności fizycznej.
Wycofanie się obrońcy tytułu otwiera wielką szansę przed Jannikiem Sinnerem, który wyrasta na głównego faworyta paryskich zmagań. Alcaraz zapowiada, że wróci na kort silniejszy, ale priorytetem pozostaje osiągnięcie stuprocentowej sprawności. Kibice muszą czekać na rozwój wydarzeń i postępy w rehabilitacji, które określą, czy Hiszpan zdąży przygotować formę na przełom czerwca i lipca.
