Hala Torwar pękała w szwach, a emocje sięgnęły zenitu. PGE Projekt Warszawa przegrał z Itas Trentino 2:3 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Losy awansu rozstrzygną się we Włoszech.
Spotkanie przypominało prawdziwy rollercoaster, w którym żadna ze stron nie zamierzała odpuścić. Włosi rozpoczęli od brutalnej dominacji, wygrywając pierwszą partię do 11 dzięki agresywnej zagrywce. Warszawianie błyskawicznie wrócili do gry, wyrównując stan meczu w drugim secie. Walka punkt za punkt trwała aż do tie-breaka, gdzie goście zachowali więcej zimnej krwi. Wynik 15:9 w ostatniej odsłonie stawia Projekt w trudnym położeniu przed rewanżem zaplanowanym na 11 marca w Trydencie.
Gwiazdy na boisku i walka o ćwierćfinał z polskim klubem
Głównym architektem zwycięstwa przyjezdnych został Theo Faure. Atakujący Trentino zdobył 22 punkty, posłał pięć asów serwisowych i zasłużenie odebrał statuetkę MVP. Po stronie polskiej ekipy dwoił się i troił Linus Weber, który również uzbierał 22 oczka, wspierany przez Bartosza Bednorza i Kevina Tillie. To jednak nie wystarczyło na świetnie dysponowanych rywali. Zwycięzca tej dwumeczowej batalii zmierzy się w ćwierćfinale z Bogdanką LUK Lublin, co gwarantuje kolejne wielkie emocje w europejskich pucharach.
