Carlos Alcaraz podjął drastyczną decyzję o wycofaniu się z nadchodzącego French Open. Hiszpan, który wygrywał ten turniej dwa razy z rzędu, zmaga się z urazem nadgarstka od czasu występu w Barcelonie. Patrick Mouratoglou ocenia, że to ruch dojrzały, choć niezwykle bolesny dla zawodnika walczącego o pozycję lidera rankingu.
Sytuacja zdrowotna tenisisty budzi ogromne kontrowersje, zwłaszcza po jego pojawieniu się na gali Laureus w Madrycie. Alcaraz miał na ręku gips, co zdaniem Mouratoglou świadczy o powadze problemu. Unieruchomienie stawu prowadzi do osłabienia mięśni, a proces powrotu do najwyższej formy po takim zabiegu nigdy nie jest natychmiastowy. Ekspert podkreśla, że gips na ręce sportowca to sygnał, którego nie wolno lekceważyć.
Kariera ważniejsza niż wielkoszlemowy tytuł
Mimo że Roland Garros ma dla hiszpańskich graczy znaczenie szczególne, Alcaraz postawił na długofalowe cele. Sam zawodnik przyznał, że nie zamierza ryzykować przyszłości dla krótkotrwałych ambicji. Mouratoglou chwali to podejście, zauważając, że zbyt wielu graczy decyduje się na występy z kontuzją, za co później płacą wysoką cenę. Decyzja o rezygnacji z obrony tytułu na miesiąc przed startem sugeruje, że uraz jest poważny.
Obecnie Alcaraz koncentruje się na regeneracji i ma nadzieję na powrót do rywalizacji podczas sezonu na kortach trawiastych w Anglii. Hiszpan planuje wystartować w turnieju ATP 500 w Queen’s Club, gdzie również broni wywalczonego przed rokiem trofeum. Na ten moment nikt nie zna dokładnej daty jego powrotu na kort, a brak pełnych informacji medycznych podsyca spekulacje o stanie jego zdrowia.
