Coco Gauff wyrasta na jedną z największych pechowców tegorocznego Indian Wells Open. Amerykanka została zmuszona do kreczu w trzeciej rundzie turnieju po tym, jak poczuła przeszywający ból w lewym przedramieniu. Jak donoszą media, zawodniczka opuszczała kort wyraźnie sfrustrowana, a jej dalsze starty stoją pod dużym znakiem zapytania.
Problemy zaczęły się już w drugim gemie starcia z Alex Ealą. Gauff próbowała walczyć, poprosiła o przerwę medyczną przy stanie 2:5, ale ból okazał się silniejszy. Moja cała ręka płonęła – przyznała po meczu dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Tenisistka poddała spotkanie na początku drugiego seta i teraz czeka na badanie rezonansem magnetycznym. Sztab medyczny ma nadzieję, że uraz nie jest długotrwały i pozwoli jej wystąpić w Miami Open, który startuje 17 marca.
Rankingowa matematyka i finansowy awans
Porażka na tym etapie oznacza, że Gauff straci punkty w rankingu WTA. Rok temu dotarła do ćwierćfinału, więc jej dorobek uszczupli się o 55 punktów, zostawiając ją z wynikiem 6748. Jej czwarta pozycja na świecie jest zagrożona przez Jessicę Pegulę i Amandę Anisimovą. Pegula musi dotrzeć do półfinału, by wyprzedzić rodaczkę, natomiast Anisimova potrzebuje do tego końcowego triumfu w całym turnieju. Sytuacja w czołówce jest niezwykle napięta.
Mimo sportowego zawodu, Amerykanka dopisała do swojego konta 61 865 dolarów. To sprawia, że jej łączne zarobki z kortów przekroczyły barierę 31 milionów dolarów. Gauff zajmuje obecnie 11. miejsce na liście wszech czasów pod względem nagród finansowych. Do zamknięcia pierwszej dziesiątki, w której znajduje się Angelique Kerber, brakuje jej już niespełna półtora miliona dolarów. Teraz jednak priorytetem pozostaje zdrowie i powrót do gry przed kolejnym turniejem rangi WTA 1000.
