Roberto De Zerbi otwarcie przyznał, że przyszłość Richarlisona w Tottenhamie pozostaje niepewna. Choć Brazylczyk błyszczy w okresie przygotowawczym, jego odejście z klubu wciąż wydaje się bardzo realnym scenariuszem.
Sytuacja napastnika jest skomplikowana, ponieważ od momentu transferu z Evertonu za 60 milionów funtów w 2022 roku, zawodnik nie spełnił pokładanych w nim nadziei. W ciągu ostatnich czterech sezonów tylko dwukrotnie osiągnął dwucyfrową liczbę goli w lidze, a jego pierwszy rok w barwach Spurs zakończył się zaledwie jednym trafieniem. Władze klubu z Londynu mają już analizować rynek w poszukiwaniu następcy, a na liście życzeń znajdują się Eli Junior Kroupi oraz Nicolo Tresoldi. Tottenham jest gotowy rozważyć oferty, a zainteresowanie piłkarzem w przeszłości wyrażały Juventus oraz Everton.
Szczere wyznanie trenera o planach zawodnika
Roberto De Zerbi w rozmowie z mediami nie ukrywał sympatii do piłkarza, ale jednocześnie zaznaczył, że ostateczna decyzja może należeć do samego zainteresowanego. Włoski szkoleniowiec docenia postawę swojego podopiecznego, lecz jego słowa sugerują, że w szatni trwają poważne dyskusje nad dalszymi krokami. Klub może zdecydować się na sprzedaż gracza, który nie do końca pasuje do długofalowych planów budowy zespołu, zwłaszcza jeśli pojawi się satysfakcjonująca propozycja finansowa.
„Lubię Richarlisona jako piłkarza i jako człowieka. Jego nastawienie i zachowanie są niewiarygodne, ale ostatecznie musimy szanować to, co on chce zrobić. Kochamy go. Zobaczmy, jaką podejmie decyzję” – przyznał Roberto De Zerbi. Te słowa jasno wskazują, że mimo wzajemnego szacunku, losy Brazylijczyka w Londynie nie są jeszcze przesądzone. Okno transferowe wchodzi w decydującą fazę, a każda oferta z Włoch lub innego kierunku może zmienić układ sił w ataku Tottenhamu.
