Barcelona ma ogromny problem w trakcie trwających mistrzostw świata. Raphinha, jeden z liderów ofensywy mistrza Hiszpanii, doznał urazu w trakcie meczu Brazylii z Haiti. Jak donoszą media, sytuacja wygląda poważnie.
Skrzydłowy wyszedł w podstawowym składzie na spotkanie fazy grupowej, które Brazylia ostatecznie wygrała 3:0. Raphinha nie dotrwał jednak nawet do przerwy. W pierwszej połowie były gracz Leeds United padł na murawę, trzymając się za prawą nogę. Szybko stało się jasne, że nie jest w stanie kontynuować gry, a jego miejsce na boisku zajął Rayan. To fatalna wiadomość dla sztabu medycznego, ponieważ zawodnik odnowił uraz ścięgna podkolanowego, który dokuczał mu już w minionym sezonie ligowym.
Oficjalny komunikat brazylijskiej federacji
Brazylijski zespół medyczny natychmiast zareagował na zdarzenie, wydając oświadczenie dotyczące stanu zdrowia swojego zawodnika. „Napastnik poczuł ból w mięśniu tylnym prawego uda podczas pierwszej połowy meczu przeciwko Haiti. Zawodnik rozpoczął już leczenie i zostanie poddany ponownej ocenie” — poinformowano w oficjalnym komunikacie. Sytuacja jest dynamiczna, a sztab czeka na wyniki szczegółowych badań, które określą, jak długa przerwa czeka gwiazdora Barcelony w tak ważnym momencie turnieju.
Problemy Raphinhi to niejedyny ból głowy dla władz Barcelony podczas tego mundialu. Wcześniej z problemami zdrowotnymi zmagali się Ronald Araujo oraz Jules Kounde, który doznał urazu mięśniowego w meczu towarzyskim Francji z Irlandią Północną. Kumulacja kontuzji kluczowych graczy defensywy i ataku stawia klub w trudnym położeniu przed powrotem do rozgrywek klubowych. Obecnie nie wiadomo, czy Raphinha będzie mógł wystąpić w kolejnych spotkaniach reprezentacji Brazylii na boiskach w USA.
