Atletico Madryt wyrasta na wielkiego pechowca przed nadchodzącym półfinałem Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi. Pablo Barrios, 18-letni pomocnik i filar drużyny, doznał kolejnego urazu w ligowym starciu z Athletic Club. Jak donoszą media, zawodnik opuścił murawę w fatalnym nastroju, co stawia jego występ w środowym hicie pod ogromnym znakiem zapytania.
Sytuacja Barriosa jest wyjątkowo bolesna, ponieważ piłkarz dopiero co wrócił do gry po długiej przerwie. W lutym i marcu pauzował przez dziewięć spotkań z powodu problemów z mięśniem dwugłowym uda. Po krótkim powrocie w meczu z Tottenhamem nastąpił nawrót kontuzji, który wykluczył go na kolejne sześć tygodni. Sobotni występ przeciwko ekipie z Bilbao miał być potwierdzeniem odzyskania rytmu, jednak w 58. minucie pomocnik nagle usiadł na murawie, trzymając się za tył uda.
Szpital w Madrycie i trudne decyzje Simeone
Frustracja zawodnika była widoczna dla każdego kibica na stadionie. Barrios schodząc do tunelu zdjął koszulkę i rzucił nią o ziemię, a pocieszać musiał go sam Diego Simeone. Jeśli badania potwierdzą uraz mięśniowy, młody Hiszpan straci szansę na grę w obu meczach z Arsenalem. To potężny cios dla Atletico, biorąc pod uwagę, że Barrios rozegrał w tym sezonie 34 mecze, notując gola i trzy asysty, będąc pewniakiem do gry w wyjściowym składzie.
Simeone ma teraz twardy orzech do zgryzienia przy ustalaniu składu na Ligę Mistrzów. Alternatywą dla Barriosa jest Johnny Cardoso, który tworzy parę z Koke, ale on również zmagał się ostatnio z problemami zdrowotnymi. W ćwierćfinale przeciwko Barcelonie w środku pola musiał wystąpić Marcos Llorente. Trener Atletico czeka także na wieści w sprawie Davida Hancko i Ademoli Lookmana, którzy nie znaleźli się w kadrze na ostatni mecz ligowy.
