Esteban Ocon po sezonie 2026 Formuły 1 odejdzie z Haasa, a zespół nie ogłosił jeszcze jego następcy. 30-latek dołączył do amerykańskiej ekipy z Alpine przed sezonem 2025 i po dwóch latach współpracy ma ją opuścić.
Ocon oba sezony w Haasie spędził u boku Olivera Bearmana, który w 2025 roku debiutował w Formule 1. Brytyjczyk zdobył 61 punktów, a Francuz 45, dlatego jego odejście nie jest zaskoczeniem – ostatnie 18 miesięcy Ocona w zespole było bardzo rozczarowujące. W 39 startach w barwach ekipy Ocon zanotował 12 występów zakończonych zdobyczą punktową, a jego najlepszym wynikiem było piąte miejsce w Grand Prix Chin w 2025 roku. Szef Haasa Ayao Komatsu podziękował mu za wszystko, co wniósł do zespołu od 2025 roku, i podkreślił: „Jego profesjonalizm i zaangażowanie okazały się cenne, gdy rozwijamy organizację”.
Ocon wskazywał na problemy samochodu
W tym sezonie zespół mierzył się z dużą zmianą regulaminową, a Ocon pomagał rozwijać samochód VF-26. Komatsu podkreślił, że doświadczenie i uwagi kierowcy były ważne w pracy nad konstrukcją. „Przed nami jeszcze sporo ścigania, a my nadal koncentrujemy się na wspólnej pracy i maksymalnym wykorzystaniu każdej okazji aż do ostatniego wyścigu sezonu” — powiedział szef Haasa. Ekipa zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji konstruktorów po 15 z 23 rund.
Ocon tłumaczył swoje problemy niestabilnością bolidu Haasa i przekonywał, że nie wynikały one z jego jazdy. Wskazywał, że kłopoty te dotykały go bardziej niż Bearmana. Ostatnio sytuacja Francuza się poprawiła – w miniony weekend zdobył punkty w Baku. Nadal przegrywa jednak z Bearmanem w kwalifikacjach: w sezonie 2026 Brytyjczyk ma bilans 13:6 w bezpośrednich porównaniach. W klasyfikacji kierowców Ocon zajmuje 16. miejsce, trzy pozycje za kolegą z zespołu.
Ocon może zakończyć rok z dorobkiem 203 startów w Grand Prix. Wygrał jeden wyścig, Grand Prix Węgier w 2021 roku, i cztery razy stanął na podium; wszystkie te sukcesy odniósł z Alpine. „Odchodzę z tego projektu z podniesioną głową i jestem dumny ze swoich występów, choć okoliczności nie zawsze były łatwe z różnych powodów, w tym z przyczyn, na które nie miałem wpływu. Teraz skupiam się na najbliższym weekendzie wyścigowym. Będę ciężko pracował z zespołem, wykorzystywał każdą okazję i wyciągał z samochodu maksimum osiągów. Przed nami w tym sezonie jeszcze wiele wyścigów i, jak zawsze, dam z siebie wszystko za kierownicą — dla siebie i zespołu. Nadal jestem zmotywowany i głodny sukcesów. To absolutnie nie koniec mojej kariery w Formule 1” — napisał w mediach społecznościowych. Nie wiadomo, jaki będzie jego kolejny krok. Haas nie wskazał jeszcze następcy. Wśród kandydatów wymienia się Leonarda Fornaroliego, aktualnego mistrza Formuły 2, oraz Rafaela Camarę, który prowadzi w obecnej klasyfikacji tej serii.
