Carlos Alcaraz pozostaje poza grą od czasu fatalnego urazu nadgarstka, którego nabawił się w pierwszej rundzie turnieju w Barcelonie. Hiszpański tenisista opuścił już kluczowe imprezy w Madrycie, Rzymie oraz wielkoszlemowe Roland Garros i Wimbledon. Kibice z niepokojem wyczekują powrotu wicelidera rankingu ATP, jednak najnowsze wieści wskazują na to, że przerwa od startów może potrwać znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano.
Obecnie Alcaraz przygotowuje się do przejścia szczegółowego badania rezonansem magnetycznym (MRI), które ma dać jasną odpowiedź na temat stopnia zaawansowania urazu i postępów w leczeniu. Hiszpańskie media donoszą, że badanie to jest niezbędne, aby zawodnik i jego sztab mogli ocenić, jak przebiega proces gojenia tkanki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Hiszpan może wrócić do rywalizacji dopiero podczas Canadian Open na początku sierpnia, co oznaczałoby aż cztery miesiące rozbratu z tenisem.
Legenda tenisa ostrzega przed pośpiechem
Sytuację młodego mistrza skomentowała Arantxa Sánchez Vicario, czterokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych. Legenda hiszpańskiego tenisa podkreśla, że w przypadku urazu ręki grającej nie ma miejsca na kompromisy. „Przy kontuzji dłoni, której używasz do trzymania rakiety, musisz być sprawny w stu procentach, aby móc oddawać uderzenia” – przyznała Sánchez Vicario w rozmowie z Eurosport Spain. Jej zdaniem cierpliwość jest teraz jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla długofalowej kariery 22-latka.
„Nie wrócisz wcześniej tylko dlatego, że chcesz grać lub palisz się do rywalizacji, ponieważ kontuzja, w zależności od tego, co to jest, może się pogorszyć” – dodała była liderka rankingu. Choć Alcaraz wciąż utrzymuje drugą lokatę w zestawieniu ATP, jego przewaga nad trzecim Alexandrem Zverevem wynosi 2370 punktów. Niemiec ma realną szansę na wyprzedzenie Hiszpana, jeśli zanotuje udane występy w Halle oraz podczas trwającego Wimbledonu.
