Kimi Antonelli wyrasta na absolutnego dominatora tegorocznych kwalifikacji. 19-letni lider klasyfikacji generalnej wywalczył pole position do Grand Prix Monako, pokonując Maxa Verstappena o zaledwie 0,043 sekundy. To już czwarty triumf kierowcy Mercedesa w sobotnich czasówkach na pięć rozegranych rund.
Walka o pierwsze pole startowe trzymała w napięciu do ostatnich sekund. Choć Ferrari dominowało w piątkowych treningach, sobotnie popołudnie należało do Mercedesa i Red Bulla. Antonelli wykręcił czas 1:12.051, co pozwoliło mu wyprzedzić Verstappena. Trzecie miejsce zajął Lewis Hamilton, który stracił do lidera 0,228 sekundy. Ferrari musiało przełknąć gorzką pigułkę, bo ich największa nadzieja na sukces w domowym wyścigu legła w gruzach w decydującym momencie.
Kosztowny błąd Leclerca i sensacje w ogonie stawki
Charles Leclerc przeżył prawdziwy koszmar przed własną publicznością. Monakijczyk najpierw musiał przerywać swoje okrążenia, a gdy w końcu udało mu się wskoczyć na prowizoryczne prowadzenie, rywale szybko poprawili jego rezultat. W ostatniej próbie Leclerc uderzył w bariery w finałowym sektorze, co przekreśliło szanse na poprawę czwartej lokaty. Tuż za nim, na piątym miejscu, kwalifikacje ukończył Isack Hadjar z Red Bulla, wyprzedzając George'a Russella.
Sobota w Monako przyniosła też kilka niespodzianek w dalszej części stawki. Zespół Williamsa po raz drugi w sezonie wprowadził oba bolidy do Q2, gdzie Alex Albon i Carlos Sainz zajęli odpowiednio 11. i 12. miejsce. Fatalnie spisali się kierowcy Aston Martina – Fernando Alonso i Lance Stroll wystartują z ostatniej linii. Sesja była przerywana czerwoną flagą po wypadku Gabriela Bortoleto w szykanie Nouvelle pod koniec Q1.
