Carlos Alcaraz nie wystąpi w nadchodzącym turnieju Canadian Open, co potwierdziła oficjalna lista startowa imprezy w Montrealu. Powrót wicelidera rankingu ATP po poważnej kontuzji nadgarstka został ponownie opóźniony, a kibice muszą uzbroić się w cierpliwość. Hiszpan pozostaje poza grą od połowy kwietnia, kiedy to doznał urazu podczas meczu w Barcelonie.
Sytuacja siedmiokrotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych jest skomplikowana, ponieważ pierwotne prognozy zakładały jedynie absencję w sezonie na mączce. Tymczasem Alcaraz musiał zrezygnować nie tylko z French Open, ale także z Wimbledonu. Przez pierwsze miesiące tenisista nosił gips, a po powrocie do treningów mógł odbijać piłkę wyłącznie lewą ręką. Choć ostatnio zaczął używać prawego nadgarstka, wciąż brakuje mu pełnej siły uderzenia, co uniemożliwia rywalizację na najwyższym poziomie.
Walka z czasem przed US Open
Mimo wycofania się z Kanady, zawodnik stara się zachować optymizm i opublikował w mediach społecznościowych krótki komunikat. „Na właściwej drodze” — napisał Carlos Alcaraz, dołączając materiały z treningów, na których widać postępy w rehabilitacji. Tenisista nie chce ryzykować zdrowia przed kluczową częścią sezonu, zwłaszcza że w sierpniu czekają go turnieje w Cincinnati oraz Nowym Jorku, gdzie musi bronić aż 3000 punktów rankingowych za ubiegłoroczne zwycięstwa.
Decyzja o rezygnacji z Montrealu zapadła tuż przed planowanymi na piątek badaniami kontrolnymi, które mają określić, czy 23-latek może wrócić do pełnych obciążeń treningowych. Sztab medyczny zawodnika postawił na ostrożny plan regeneracji, unikając operacji na rzecz zachowawczego leczenia. Jeśli lekarze dadzą zielone światło, kolejnym celem Hiszpana będzie turniej Cincinnati Open, który rozpocznie się 13 sierpnia i ma być ostatnim sprawdzianem przed wielkoszlemowym US Open.
