Saga z kontraktem Gianluigiego Donnarummy w Paris Saint-Germain ciągnie się w nieskończoność, a na horyzoncie pojawia się zaskakujący gracz. Turecki gigant, Galatasaray, postanowił wykorzystać niepewność wokół włoskiego bramkarza i złożył konkretną ofertę. Czy czeka nas jeden z najbardziej szokujących transferów tego lata, który wywróci do góry nogami układ sił w europejskiej piłce?
W skrócie:
- Galatasaray, według francuskich mediów, złożyło oficjalną ofertę kupna Gianluigiego Donnarummy.
- Kością niezgody między bramkarzem a PSG jest nowa propozycja kontraktu, która uzależnia aż jedną trzecią jego pensji od liczby rozegranych meczów.
- Mimo kuszącej oferty z Turcji, sam zawodnik jeszcze w czerwcu deklarował chęć pozostania w Paryżu i podkreślał swoje przywiązanie do klubu.
Turcy idą na całość! Szokująca oferta na stole
Sprawa Gianluigiego Donnarummy w Paryżu zaczyna przypominać telenowelę, której końca nie widać. Jego kontrakt, ważny do czerwca 2026 roku, wciąż nie został przedłużony, a rozmowy utknęły w martwym punkcie. O co poszło? Pieniądze, a jakże, ale w tym przypadku chodzi o formę ich wypłaty. Obecnie włoski mistrz Europy inkasuje 850 000 euro brutto miesięcznie.
Tymczasem dyrekcja PSG, pod wodzą doradcy sportowego Luisa Camposa, próbuje wdrożyć nowy model płacowy. Zakłada on stałą pensję oraz pokaźną część zmienną – premię, która może stanowić nawet jedną trzecią zarobków i jest uzależniona m.in. od liczby występów. Taka formuła, mówiąc delikatnie, nie przypadła do gustu 26-letniemu bramkarzowi.
Tę niepewność postanowił wykorzystać ktoś, kogo mało kto spodziewał się w tym wyścigu. Podczas gdy media huczały o zainteresowaniu ze strony Chelsea, Manchesteru City czy Bayernu Monachium, do gry z potężną ofertą wszedł turecki Galatasaray. Jak donoszą dziennikarze Footmercato, klub ze Stambułu przeszedł od słów do czynów i złożył oficjalną propozycję za byłego gracza AC Milan.
Finansowy potwór ze Stambułu. Skąd mają na to pieniądze?
Pytanie, jak turecki klub stać na taki ruch, jest jak najbardziej zasadne. Odpowiedź jest prosta i robi wrażenie. Galatasaray potwierdza swoje ogromne ambicje, finalizując według francuskich źródeł transfer Victora Osimhena z Napoli (40 mln euro płatne od razu, kolejne 35 mln do 2026 roku). Ale to nie wszystko. Prawdziwym "game changerem" ma być sprzedaż historycznych terenów "Florya", na których do tej pory znajdowało się centrum treningowe. Ta transakcja ma zasilić klubową kasę kwotą aż 300 milionów euro! Z takimi środkami Galatasaray może nie tylko mierzyć w europejskie szczyty, ale również zaoferować Donnarummie "pensję XXL", której Włoch oczekuje.
Czy to wystarczy, by przekonać go do przeprowadzki nad Bosfor? Nic nie jest pewne. Mimo niejasnej sytuacji kontraktowej, Donnarumma publicznie i z uporem maniaka powtarza, że chce zostać w PSG.
"Czuję się dobrze w Paryżu i to klub zdecyduje, czy przedłużyć ze mną umowę. Jestem gotów na wszystko, ale pierwszą opcją jest pozostanie tutaj" – zapewniał w czerwcu.
"Znalazłem równowagę, drużyna i kibice mnie kochają i mam nadzieję spędzić tu wiele lat. Cieszę się chwilą, a może pewnego dnia wrócę do Włoch".
Pozostaje więc otwarte pytanie, czy od tamtego czasu coś się zmieniło, a góra pieniędzy ze Stambułu zdoła zachwiać jego lojalnością.
