Sondre Liseth był jednym z bohaterów sobotniego meczu Górnika Zabrze z GKS-em Katowice, który 14-krotni mistrzowie Polski wygrali aż 3:0, odnosząc prestiżowe zwycięstwo w Śląskim Klasyku! Jak to się stało, że piłkarz będący już praktycznie na wylocie z klubu nie tylko wskoczył do wyjściowego składu, ale zaczyna też stanowić o sile ofensywnej „Trójkolorowych”? Trener Michal Gasparik wyjaśnił to na konferencji prasowej.

Trener Gasparik chwali Sondre Lisetha i wyjaśnia jego rolę w zespole
27-letni dziś Sondre Liseth trafił do Górnik Zabrze przed rundą wiosenną poprzedniego sezonu i był przedstawiany wszem i wobec jako środkowy pomocnik o ofensywnej charakterystyce, czyli taki, jakich bardzo lubi i ceni trener Jan Urban, ówczesny szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski. Norweg jednak nie potrafił przebić się do wyjściowego składu „Trójkolorowych” i przez całą rundę uzbierał zaledwie 223 minuty, rozpoczynając tylko jedno spotkanie od pierwszy minut. Jego bilans w tamtym czasie to trzy… żółte kartki. Latem, kiedy zabrzanie szaleli na rynku transferowym kontraktując kolejnych piłkarzy do środka pola, wydawało się nawet, że wygasająca 31 grudnia 2025 roku umowa z Lisethem może zostać rozwiązana za porozumieniem stron.
Inny plan miał jednak trener Michal Gasparik, który od razu dostrzegł w norweskim zawodniku coś, czego w Zabrzu nikt wcześniej nie widział. Słowacki szkoleniowiec uznał, że piłkarz o takiej charakterystyce może być przydatny drużynie w roli… wysuniętego napastnika. Potwierdzały to zarówno treningi, jak i mecze sparingowe w okresie przygotowawczym, podczas których Norweg pokazał inną twarz, grając świetnie tyłem do bramki i utrzymując się przy piłce z rywalem na plecach. Niemniej wydawało się, że to rozwiązanie tylko tymczasowe i wymuszone urazami Luki Zahovicia oraz Gabriela Barbosy. Okazuje się jednak, że od początku do końca taki był po prostu pomysł nowego sztabu szkoleniowego na tego piłkarza.
„Dla mnie to było trochę takie dziwne, że ktoś mi tutaj powiedział, że on jest jakaś „ósemka” albo „dziesiątka”, albo jakimś pomocnikiem, ale dla mnie on jest napastnikiem. Ja to widziałem od początku, że on jest napastnikiem. Był dla niego taki trudniejszy okres, bo mamy tutaj dużo zawodników na tę pozycję napastnika, ale na razie on wygląda najlepiej” – wyjaśnił szkoleniowiec Górnika Zabrze na konferencji prasowej po Śląskim Klasyku.
Chwilę wcześniej trener Michał Gasparik docenił również wyjątkowy charakter Norwega, który z pewnością również pomógł mu wywalczyć miejsce w wyjściowym składzie i w końcu zabłysnąć w biało-niebiesko-czerwonych barwach.
„On ma bardzo dobry charakter na boisku i poza boiskiem, w szatni. Jak nie grał, to on do mnie podszedł i powiedział, że jeśli go będę potrzebował jako trener, to on jest gotowy. Na razie bardzo dobrze to wygląda z jego strony, i w defensywie nam pomoże, ale najważniejsze, że strzela bramki i ten zespół z niego korzysta” – zdradził trener Gasparik.
Bramka w meczu z GKS-em Katowice była drugą w wykonaniu Sondre Lisetha w sezonie 2025/2026. Wcześniej norweski napastnik zdobył gola również w wyjazdowym meczu z Pogonią Szczecin i wiele wskazuje na to, że długo miejsca w wyjściowej jedenastce nie odda.


