Dennis Rodman wskazał GOAT-a NBA. Jego wybór nie zaskakuje, ale wywołuje dyskusję

Jarosław ZającJarosław Zając
3 lipca 2025 12:17
Dennis Rodman wskazał GOAT-a NBA. Jego wybór nie zaskakuje, ale wywołuje dyskusję

Debata na temat tego, kto jest największym koszykarzem wszech czasów (GOAT), wydaje się nie mieć końca, rozpalając fanów na całym świecie. Każdy ma swojego faworyta, a argumenty sypią się jak z rękawa. Głos w tej dyskusji zabrał ostatnio jeden z najbardziej barwnych i jednocześnie najtwardszych zawodników w historii ligi, Dennis Rodman, rzucając nowe światło na swoje postrzeganie legendy Chicago Bulls.

W skrócie:

  • Dennis Rodman, była gwiazda Chicago Bulls i Detroit Pistons, jednoznacznie wskazał swojego byłego kolegę z drużyny, Michaela Jordana, jako najlepszego koszykarza w historii.
  • Rodman podkreślił, że to Jordan fundamentalnie zmienił koszykówkę, wynosząc ją na globalny poziom i inspirując swoją niezrównaną etyką pracy.
  • Artykuł przytacza również skromne podejście samego Jordana, który unika tytułu GOAT, oraz odmienne zdanie Scottiego Pippena, który w tej debacie pominął zarówno Jordana, jak i LeBrona Jamesa.

Rodman nie ma wątpliwości. "Ten gość dosłownie zmienił grę"

Dennis Rodman, sam będąc jedną z legend parkietów NBA, to postać, której opinii nie można lekceważyć. Pięciokrotny mistrz ligi (trzy razy z Bulls, dwa z Pistons), dwukrotny Obrońca Roku i zawodnik, który przez siedem sezonów z rzędu dominował w lidze pod względem liczby zbiórek na mecz. Był prawdziwą maszyną, której nieustępliwość, atletyzm i boiskowa inteligencja nadrabiały braki we wzroście. Poza boiskiem szokował ekstrawaganckim stylem, ale na parkiecie jego dominacja w jednej z najbrutalniejszych er NBA była niepodważalna.

W wywiadzie dla kanału YouTube NBA 2K, Rodman bez wahania namaścił swojego dawnego lidera.

Odkryjecie naprawdę fajną historię o gościu, który dosłownie zmienił grę w koszykówkę dla nas wszystkich i dla was, dzisiejszych dzieciaków, ponieważ kupujecie jego rzeczy, a te wszystkie rzeczy są jak złoto. Myślę, że jest najlepszy. Wniósł tak wiele do całej społeczności koszykarskiej na całym świecie. Ta etyka pracy – to, że po prostu szedł na salę i pracował – to było coś, co doceniałem u MJ-a.

Trudno o lepsze świadectwo niż słowa człowieka, który dzielił z Jordanem szatnię przez trzy sezony, które zaowocowały trzema tytułami mistrzowskimi w latach 1996-1998. W tamtym okresie Byki zanotowały niewiarygodny bilans 203 zwycięstw i zaledwie 43 porażek w sezonie regularnym, w tym legendarny sezon 1995-96 zakończony z 72 wygranymi, co było rekordem aż do 2016 roku.

A co na to sam Jordan? "Głupie pytanie"

Co ciekawe, sam Michael Jordan, powszechnie uważany za najlepszego w historii, podchodzi do tej debaty z ogromnym dystansem. Gdy kiedyś przyciśnięto go do muru w sprawie GOAT, nazwał to "głupim pytaniem", przekierowując uwagę na siłę całego zespołu.

Głupie pytanie. Powinno brzmieć, która drużyna była najlepsza w historii. A jest tyle zespołów do wyboru. Chicago Bulls z '91. Bulls z '92, mistrzostwo rok po roku. Bulls z '93, pierwszy three-peat. Bulls z '97, nawet z grypą. Bulls z '98, bez odepchnięcia. I moja ulubiona, Chicago Bulls z '96, 72 zwycięstwa, ciężko to pobić.

Jordan, którego bilans w Finałach NBA to perfekcyjne 6-0, w innym wywiadzie odmówił postawienia siebie ponad takimi legendami jak Larry Bird czy Magic Johnson, tłumacząc, że grali w różnych erach i to oni go wiele nauczyli o grze zespołowej.

Jednak nie wszyscy koledzy z mistrzowskiej ekipy Bulls podzielają entuzjazm Rodmana. Scottie Pippen, inna kluczowa postać dynastii z Chicago, w przeszłości zasłynął z tego, że w dyskusji o GOAT pominął zarówno Jordana, jak i LeBrona Jamesa, wskazując zamiast nich byłą gwiazdę Lakersów. To pokazuje, jak złożone i pełne osobistych animozji potrafią być relacje nawet wewnątrz największych drużyn w historii sportu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!