Debiut Habib Beye'a w Marsylii zamieniony w koszmar. Ludovic Ajorque uciszył gości

Jarosław ZającJarosław Zając
21 lutego 2026 00:17
Debiut Habib Beye'a w Marsylii zamieniony w koszmar. Ludovic Ajorque uciszył gości
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Habib Beye nie zaliczy debiutu na ławce trenerskiej Olympique Marsylia do udanych. Jego zespół przegrał na wyjeździe z Brest 0:2 po dwóch trafieniach Ludovica Ajorque'a.

W strugach bretońskiego deszczu Marsylia miała gonić trzeci w tabeli Olympique Lyon, ale zamiast tego obnażyła wszystkie swoje słabości w defensywie. Ludovic Ajorque błyskawicznie wykorzystał brak organizacji w szeregach gości i pokonał Gerónimo Rulliego, który przy tej interwencji zachował się bardzo niepewnie. Kapitan Pierre-Emile Højbjerg próbował uporządkować grę w środku pola, jednak posiadanie piłki przez marsylczyków było jałowe i nie przekładało się na realne zagrożenie pod bramką rywali. Jeszcze przed przerwą Ajorque uderzył po raz drugi, tym razem precyzyjnym strzałem głową.

Po zmianie stron Beye szukał ratunku w roszadach personalnych i wprowadził Pierre-Emericka Aubameyanga w miejsce Arthura Vermeerna. Gra gości stała się bardziej zdecydowana, ale mur obronny Brest pozostawał nienaruszony. Najlepszą okazję do zdobycia bramki kontaktowej zmarnował Mason Greenwood. Anglik wywalczył rzut karny, ale jego intencje doskonale wyczuł Grégoire Coudert, broniąc strzał z jedenastu metrów. Porażka Marsylii jest tym bardziej dotkliwa, że defensywa z Benjaminem Pavardem na czele otrzymała od ekspertów fatalne noty, a bramkarz Rulli potwierdził słabą dyspozycję z ostatnich tygodni.

Bohaterem wieczoru został Ludovic Ajorque, który skompletował swój pierwszy dublet w tym sezonie i całkowicie zdominował obrońców z Marsylii. Świetne zawody rozegrał również Daouda Guindo, który niemal całkowicie wyłączył z gry Greenwooda, mimo sprokurowania rzutu karnego w końcówce spotkania. Dla ekipy Beye'a to bolesne zderzenie z rzeczywistością przed nadchodzącym starciem z Lyonem na Vélodrome. Zespół z Marsylii wraca do domu bez punktów, kończąc mecz z poczuciem niewykorzystanej szansy na zbliżenie się do ligowej czołówki po zmianie szkoleniowca.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!