Vincent Kompany ostro skrytykował Michaela Olise’a po remisie Bayernu Monachium 3:3 z Vikingiem Stavanger w Lidze Mistrzów. Francuz zobaczył czerwoną kartkę przy prowadzeniu 3:2, a klub może dodatkowo ukarać go grzywną.
We wtorkowy wieczór Bayern musiał odrabiać straty po fatalnej pierwszej połowie wyjazdowego meczu w Norwegii, w której stracił dwie bramki. Harry Kane dwukrotnie trafił do siatki, a w 71. minucie Luis Díaz wyprowadził gości na prowadzenie 3:2. Zaledwie trzy minuty później Olise obejrzał jednak dwie żółte kartki w odstępie kilku sekund: najpierw za przytrzymywanie kapitana gospodarzy Zlatka Tripicia, a następnie za to, że w złości rzucił piłką w twarz rywala.
Kompany i Kane nie usprawiedliwiali Olise’a
Wykluczenie było pierwszą czerwoną kartką w profesjonalnej karierze 24-letniego Olise’a, który dał się sprowokować zawodnikowi rywali. Bayern musiał kończyć mecz w dziesiątkę, a Viking wyrównał w końcówce po golu Hermana Haugena. Kompany nie próbował tłumaczyć zachowania skrzydłowego: „Michael jest ciągle prowokowany, ale to nie jest usprawiedliwienie. To w stu procentach jego wina i on o tym wie. To było niesamowicie głupie. Widać w jego oczach, że żałuje tego, co zrobił drużynie. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski i staniemy się silniejsi” — powiedział trener Bayernu na konferencji po meczu.
Kane przyznał w rozmowie z Prime Video, że gra w osłabieniu zasadniczo zmieniła przebieg spotkania. „Dobrze wyszliśmy na drugą połowę i odrobiliśmy straty. Ale czerwona kartka całkowicie zmieniła mecz. Musi wziąć za to odpowiedzialność. To był błąd, a błędy się zdarzają. Musi się z tego nauczyć. Wiem, że Michael będzie teraz bardzo przybity. Będzie musiał wziąć za to odpowiedzialność” — stwierdził kapitan Anglii. Olise nie zagra w domowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Arsenalem 21 października, ponieważ musi odbyć karę zawieszenia.
Max Eberl nie przesądził, czy Bayern nałoży na Olise’a klubową karę finansową. Dyrektor sportowy zapowiedział, że klub spokojnie omówi sprawę, a jednocześnie zgodził się z decyzją o dwóch żółtych kartkach. Wyjaśnił, że pierwsza była za przytrzymywanie rywala, a druga za trafienie go piłką w twarz. Dodał też, że przeciwnik chciał sprowokować Bayern, a zespół dał się wciągnąć w tę grę. „Tak, grał jak drań. Chciał wygrać mecz, ale daliśmy się sprowokować i osiągnął to, czego chciał” — powiedział Eberl.
Kicker zastanawiał się, czy Olise nie powinien dostać bezpośredniej czerwonej kartki za gwałtowne zachowanie. Jednocześnie uznał, że decyzję sędziego Georgiego Kabakova można obronić, ponieważ piłka nie została rzucona z pełną siłą. Incydent z udziałem Olise’a nie był jedynym błędem, który zirytował Kompany’ego: Bayern stracił pierwszego gola już po 71 sekundach, gdy trafił Gianni Stensness. Był to kolejny fatalny początek po kosztownym błędzie Manuela Neuera w sobotnim remisie 2:2 z Augsburgiem. Po tamtym spotkaniu wskazywał już na dwa ogromne indywidualne błędy, a teraz powiedział: „Popełniliśmy zbyt wiele dużych błędów w ważnych momentach i pozwoliliśmy rywalom przeżyć wyjątkowy wieczór”. Bayern zagra w sobotni wieczór z RB Lipsk, a w środę 21 października podejmie Arsenal.
