Iga Świątek pokonała rodaczkę Magdalenę Fręch 6:2, 6:1 i awansowała do 1/8 finału turnieju w Wuhan. To jej 149. zwycięstwo w głównej drabince WTA 1000, o jedno więcej niż miała Serena Williams.
W kolejnej rundzie Polka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Ashlyn Krueger z Lanlaną Tararudee. Świątek chce po raz pierwszy w karierze wygrać turniej w Wuhan i zdobyć drugi tytuł rangi Masters w tym roku. Zwycięstwo nad Fręch było zarazem jej 40. wygraną w sezonie 2026. Polka walczy też o awans do WTA Finals: w bieżącym rankingu wyścigu zajmuje dziesiąte miejsce, a pozostało tylko jedno wolne miejsce. Rywalizuje o nie z Karoliną Muchovą, Martą Kostyuk i Ivą Jovic.
Osiągnięty bilans daje Świątek siódmą lokatę wśród zawodniczek z największą liczbą zwycięstw w turniejach WTA 1000 od wprowadzenia tego formatu w 2009 roku – według OptaAce ma ich na koncie dokładnie 149. Choć sezon 2026 nie był dotąd dla Polki szczególnie udany, pojawiły się oznaki, że pod wodzą nowego szkoleniowca Francisco Roiga może wrócić do formy z czasów dominacji w kobiecym tenisie. Rick Macci przewiduje z kolei, że ponownie wygra turniej wielkoszlemowy, mimo że w tym sezonie nie zdobyła takiego tytułu.
Macci napisał w serwisie X: „Iga może wrócić na właściwe tory i wróci, bo zna drogę i wie, jak grać. Kiedy przegrywasz, wszystko staje się przedmiotem drobiazgowej analizy, ale jeśli Polska Pogromczyni zachowa bardzo pozytywne nastawienie, czeka ją jeszcze wiele tytułów wielkoszlemowych. Na tym etapie nie będzie radykalnie zmieniać techniki uderzenia, ale wiem, że wciąż ma w sobie tę złość. Jej nastawienie jest prawdziwym kluczem i pomoże jej odnosić zwycięstwa. Powinna spróbować uśmiechać się na korcie i nie mam wątpliwości, że da z siebie jeszcze więcej”.
Świątek ma w Wuhan ułatwione zadanie po wycofaniu Mirry Andriejewej i Lindy Noskovej oraz odpadnięciu Kostyuk, Belindy Bencic i Sorany Cirstei. Jest piątą najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką turnieju, za Aryną Sabalenką, Eliną Switoliną, Jessicą Pegulą i Muchovą.
