Daniela Hantuchová skrytykowała zachowanie Igi Świątek i opowiedziała o dwóch sytuacjach z turnieju w Madrycie. Była piąta rakieta świata wspomina między innymi, że Polka przyniosła jej ubrania z pytaniem, co z nimi zrobić.
Od 2024 roku Hantuchová pracuje w zespole zarządzającym turniejem w Madrycie, gdzie odpowiada za relacje z zawodniczkami i mediami. Słowaczka to była półfinalistka Australian Open i zdobywczyni siedmiu tytułów WTA, z kolei Świątek jest sześciokrotną mistrzynią turniejów wielkoszlemowych. Do pierwszego zdarzenia miało dojść w tym samym roku, gdy Polka wygrała madrycką imprezę rangi WTA 1000. „Miałam też incydent z praniem, kiedy Iga osobiście przyniosła mi swoje ubrania i zapytała, co ma z nimi zrobić” – powiedziała w podcaście Kanar+ na antenie czeskiego Canal+ Sport. „Nie wyobrażam sobie, żebym podeszła do kogoś ze starszego pokolenia i powiedziała: «Oto moje pranie, wypierz mi je». A jednak poszłam i się tym zajęłam” – dodała.
W kolejnym roku turniej zakłóciła ogólnokrajowa awaria prądu. Hantuchová wspominała, że na kolację rozdawano bułki i wszystko, co udało się zdobyć, a następnego dnia psycholożka sportowa Świątek, Daria Abramowicz, poprosiła o ciepłego kurczaka na godzinę 11. Była tenisistka sugerowała, że Abramowicz mogła nie zdawać sobie sprawy z tego, co się dzieje. „Mogłabym rozpalić dla ciebie ogień na kamieniu. Nie widzisz, co się dzieje? Cieszyliśmy się, że jakoś dajemy radę. Nadal nie było prądu, a oni już chcieli ciepłego kurczaka o 11 przed meczem” – powiedziała.
Zachowanie Świątek krytykowano także podczas ubiegłorocznego turnieju w Indian Wells. W trakcie przegranego meczu z Mirrą Andriejewą Polka ze złością uderzyła piłką o kort, a znajdujący się w pobliżu chłopiec do podawania piłek ledwo uniknął trafienia. Po krytyce w internecie Świątek przeprosiła, ale odniosła się też do komentarzy w mediach społecznościowych. „Kiedy jestem bardzo skupiona i nie okazuję wielu emocji na korcie, nazywają mnie robotem, a moje zachowanie nieludzkim. Teraz, gdy jestem bardziej ekspresyjna, pokazuję uczucia albo zmagam się wewnętrznie, nagle jestem niedojrzała lub histeryczna. To niezdrowy standard – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zaledwie sześć miesięcy wcześniej czułam, iż moja kariera wisi na włosku, przez trzy tygodnie codziennie płakałam i nie chciałam wychodzić na kort” – napisała.
